Szanowny Panie Boże
Tak bardzo Cię proszę,
Pozbaw mnie wreszcie
Nadziei - bezwzględnej morderczyni
Błagam spraw,
aby dała mi w końcu spokój.
Każ jej raz na zawsze mnie zostawić
I nie pozwól nigdy wracać.
Ona mnie powoli zabija!
Nie widzisz niczego?!
Mam umrzeć przed nią?
Tego właśnie chcesz!
Będziesz dalej obojętnie patrzył, jak zżera mnie każdego dnia?
Nie rób mi tego, Boże…
Nie chcę nic czuć
na nic czekać
ani w nic wierzyć
Nie chcę oszukiwać się i zwodzić
Pozwól mi trwać bez niej…
Wiesz, że jeśli mi teraz nie pomożesz
Ona wygra.
Tak wygra , bo wybiorę śmierć.
Wyciągnij mnie z tej otchłani
Uwolnij istnienie z jej władzy,
Która bezlitośnie niszczy mnie i dusi...
Komentarze (16)
Zadziwiający, wspaniały wiersz! Podmiot liryczny ma nadzieję, że Bóg pozwoli mu nadzieję utracić. Mocno daje do myślenia i porusza.
:(
Wiersz mocny i bardzo, ale to bardzo smutny. Pozostaje pytanie, czy nadzieje można w ogóle utracić? Bo w końcu nawet nadzieja na utratę nadziei jest jakąś nadzieją.
Nadzieja niszczy? Tak która rodzi najwspanialsze dzieła? Ta która chroni dobro? Toć ona od Boga pochodzi a Ty chcesz by Bóg jeden ze swoich wspaniałych darów wyrzucił na śmietnik? Odbieram to jako kompletne pomieszanie pojęć. Ta naddzieja ma na imię Depresja.
Technicznie to nie jest dobry wiersz. Ale głupio mówić o technikaliach przy treści, która krzyczy i to jakoś... prawdziwie.
Mogę sobie wyobrazić, że nadzieja może być niepożądana dla podmiotu lirycznego, jeśli za każdym razem pełznie na niczym. Wtedy, gdy pojawia się znowu, wytrąca z równowagi, zmusza do wysiłku. PL chciałby już jej nie czuć. Wyzbyć się z resztek i poddać.
Bardzo smutne.
Czasami nadzieja istnieje tam, gdzie absolutnie nie powinna, dając mgliste promyczki na poprawę, a to tylko urojone mrzonki.
Leila Czasem istnieją fałszywe nadzieje, które sami sobie tworzymy. Nie mają one wiele wspólnego z prawdziwą nadzieją, która zawsze opiera się na rzeczywistości. Ich winami nie należy obarczać prawdziwej nadziei. Nadzieja powinna być wszędzie, gdzie człowiek nie chce na zawsze stracić wszystkiego, bo droga bez niej musi prowadzić w tym kierunku.
Możliwe, że moje wiersze technicznie nie są dobrymi kompozycjami, ponieważ przyznaję się bez bicia nie mam kompletnie pojęcia o zasadach, regułach jakimi rządzi się poezja. To fakt, ale w swojej liryce od zawsze stawiałam na emocje i jak dotąd to właśnie one bronią te wiersze, bo poruszają, a taki miałam właśnie cel poruszyć wrażliwość odbiorcy.
Dla mnie, jako amatora, też w wierszach liczą się emocje i przekaz. Samą techniką wiersz mnie nie porwie, jeżeli jest jałowy. :-)
LeeaThorelli To prawda; widziałam już to u takich autorek jak nasza słodzikowata"betti" :-D
befana_di_campi a taka nieomylna w swym pisaniu. ;)
befana_di_campi zejdź ze mnie staruszko i czep się kogoś w swoim wieku...jesteś żałosna.
Jedna zasada jest prosta - jeśli używasz kropek i przecinków, to poprawnie używaj też dużych liter.
Jeśli jeden wers
tworzy z wersem
zdanie, to
niech nie pojawia się
duża litera w jego środku.
Zachowasz wtedy
sens.
Jeszcze tylko brakuje, żeby jakieś pasztety wycieraly sobie mną gębę.
Tu nie ma co komentować, tu trzeba przytulić.
I nie mówić "Będzie dobrze", to to prosta droga do strzału w skroń...
Wpis doskonały.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania