szansa na...
w gmachu filharmonii
zasiedli srodzy jurorzy
czekają na mistrza
który się nie zdarza
na scenę weszła małpa
przedziwna postać we fraku
cisza zapadła jak nad trumną
ktoś upuścił program
szympans uderzył w klawisze
pierwszy akord jak grzmot
drugi niczym szept strumienia
starszy pan otworzył usta
„To tętno ziemi, nie Chopin!”
serca słuchaczom zadrżały
artysta schodząc ze sceny
po kolejnym bisie i brawach
rzucił członkom jury... banana
Komentarze (5)
Właśnie na tym polega wartościowe pisanie. I Ty to potrafisz.. Dziękuję i pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania