Szara myszka.
Słońce ty dziś tak pięknie grzejesz.
Słońce w tobie ulokowałam, moją ostatnią nadzieję.
Na to, że będę potrafiła, iść przez życie taranem.
Bo ty najjaśniejsza gwiazdo, leczysz moją ranę.
Zadaną przez ludzi, którym ufałam.
Ludzi, z którymi w karty o me życie grałam.
O oni, co mi dziś zrobili?
Na bruk jak rzecz, niepotrzebną wyrzucili.
Dodają jeszcze to raniące słowo.
Wielka pani odchodzi, z opuszczoną głową.
Ale widźcie, że ja na was zaczekam.
Zaczaję się jak najlepszy drapieżnik.
I wbiję nóż, w plecy tak jak wy mnie go wbiliście.
I wtedy nie ośmielicie się więcej, grać na nerwach.
Szarej myszce.
Komentarze (4)
To jeden z twoich lepszych wierszy, moim zdaniem. 5
Fajnie wiedzieć.
Wchodzisz na coraz to nowe ścieżki tematów :)
No staram się.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania