Szargają moimi emocjami.
Szargają moimi emocjami
Na każdym kroku.
Telewizja.
Radio.
Internet.
Media społecznościowe.
Bliscy.
Krewni.
Obcy.
A czasem… nawet ja sama.
Szargają moimi emocjami.
Płaczę.
Śmieję się.
Szlocham.
Boję się.
Kocham
Nienawidzę
Bywam przerażona.
Czasem ogarnia mnie wściekłość, jakbym na chwilę traciła nad sobą panowanie.
Wystarczy jedno słowo.
Stało się!
Serce przyspiesza.
Wojna!
W głowie rodzi się strach.
Afera! Skandal!
Pojawia się gniew.
Zostały tylko dwie sztuki. Oferta kończy się dziś.
Czuję presję.
Zaufało nam 98% klientów.
Zaczynam wierzyć, że skoro inni wybrali, to ja też powinnam.
Widzę piękną kobietę.
Przystojnego mężczyznę.
Idealną rodzinę.
Nagle produkt wydaje się lepszy.
Czytam:
Jesteś piękna.
Jesteś stara.
Jesteś młoda.
Jesteś niewystarczająca.
Musisz być lepsza.
I nawet nie zauważam, kiedy zaczynam rozmawiać ze sobą ich słowami.
Jedno zdanie.
Jeden nagłówek.
Jedna reklama.
Jeden komentarz.
I już moje emocje żyją własnym życiem.
Zatrzymuję się.
Biorę głęboki oddech i zadaję sobie pytanie:
Czy to naprawdę moje emocje?
Czy naprawdę się boję?
Czy naprawdę się złoszczę?
Czy naprawdę czuję się gorsza?
Muszę to mieć ?
A może ktoś najpierw zasiał we mnie strach, gniew, poczucie winy albo zachwyt… a ja tylko przyjęłam je jak własne?
Nie twierdzę, że każda wiadomość, reklama czy opinia jest manipulacją.
Ale wiem jedno.
Od chwili, gdy zaczęłam zadawać sobie pytanie: „Czy to naprawdę moje emocje?”, zaczęłam odzyskiwać spokój.
Bo największą wolnością nie jest życie bez emocji.
Największą wolnością jest wiedzieć, które z nich naprawdę należą do mnie.
Komentarze (17)
W obecnym globalnym systemie człowiek jest tylko cytryną do wyciśnięcia
To chyba inaczej jest - Masz cytrynẹ? Rób lemonade.
"Zaufało nam ... itd.,itp." od razu wiadomo, że to szajs, pułapka na klientów. Reklam, natrętnych reklam, najlepiej całkowicie unikać.
Jeśli chodził po wodzie, to prawda?
NO!
Polecajka, by nie być wiecznie zaskoczonym.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/153564/socjotechnika-sztuka-zdobywania-wladzy-nad-umyslami
Polecam też poczytać o metodach i technikach sprzedaży
Anna 2
Kiedyś to siẹ chodziło ì sprzedawało. Teraz siẹ kupuje . Jest to bardziej proces odsprzedaży, niż sprzedaży. Mocno uwikłany w podaż ì mniej w liczenie, a jeśli to dochodów z odsprzedaży.
Brutto ì Netto.
Bettina ega trafne podsumowanie. Kiedyś liczył się człowiek i relacja, a dziś to często chłodna matematyka, algorytmy i polowanie na marżę czy ofiarę . Szkoda tych uciekających więzi, choć sam postęp daje nam też mega niezależność nie do końca jest aż tak zły . Kwestia tego, żeby w tych tabelkach zysków netto/brutto nie zgubić ludzkiej twarzy.
Anna 2
Nie, w ogóle nie o to chodzi. Tabelki mało kto umie obsługiwać. Czy liczy siẹ człowiek? Tak, ale to rodzaj sprzedaży, która jest sparta na kontakcie. Tam nie ma słowa o sprzedaży.
* ma kontakt? To zależy nie tyle od ludzi, co od o wlasnie, tego brutto
Każdy ma jakis swoj Kopczyk I my sie z tego Kopczyka widzimy - to jest fajne, bo to poziom swobodnego uczenia. Byc moze nic ci nie sprzedam - byc moze nic nie kupie.
Ale to juz jest poziom Trnsakcji.
Milego Dnia
Rozciągnięte to do granic możliwości, tylko nie wiem po co... w dwóch zdaniach można to zmieścić, jeśli umiejętnie. Dla mnie banalny tekst...
Manipulacja rzadko bywa czarno-biała. To, co dla jednego jest oczywistością, dla kogoś innego może być ukrytym mechanizmem. Celowo się rozpisałam, bo w tym temacie diabeł tkwi w szczegółach. Dzięki za opinię.
https://youtu.be/zNMQrSDynfs?is=QPfrEpHjgFtceJ99
o fajne !
Zgadzam się z pointą, natomiast co do tekstu, to nie jest wiersz, to twoje poglądy, przemyślenia. Niejeden na tym czy innym portalu bardziej lub mniej poetycko wyraził to co Ty, ja wolę poetycko, bo to portal literacki a nie światopoglądowy. No i jest jeszcze coś, ważny jest jakiś punkt odniesienia, porównanie z innymi czasami (przeszłością). Dzisiaj wiele rzeczy nas ogłupia, ale czy dawniej było lepiej? 75% społeczeństwa stanowili chłopi, w większości analfabetów, którzy byli ogłupiani przez swoich panów. Ich los od niewolników niczym się prawie niczym się nie różnił. Kościół w tym ogłupianiu też miał wielki udział. Puszczanie jakichś bredni, że ta czy tamta kobieta jest opętana przez szatana i trzeba ją spalić na stosie, że Ziemia jest płaska i słońce się kręci wokoło niej. Ktoś kto mówił, ze jest inaczej musiał się tego wyrzec inaczej kończył na stosie. Społeczeństwo, które ni jak nie mogło tego sprawdzić czy są manipulowani czy nie, żyło w codziennym terrorze i musiało godzić się ze swoim losem. Czy to było lepsze od tego co jest dzisiaj?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania