Szczere wyznania
Ruiny poharatanych kości
Pijane trzeźwe myślenie
Tworzy nas chaos kochanie
Uporządkowuje mętlik słów
Nasyćmy się dzisiaj patrzeniem
Zaćpajmy swoim widokiem
By rano wybudzić ze snu
I wrócić do złudnej uprzejmości
Wykrzyczmy dziś swoje błędy
Zrzucę z Ciebie cały fałsz
Ciepłe słówka zostaną wspomnieniem
Nagość naszych dusz nas zjednoczy
Policzę wszystkie nasze siniaki
Od obelg i zakłamanych komplementów
Spojrzymy na siebie inaczej, przejrzyściej
Zamknięci w więziennych czterech ścianach
I w końcu będziemy prawdziwi
I w końcu złapiemy oddech
A napięcie pomiędzy myślami
Uświadomi
Że nie zasługujemy na ten szczery ból
Komentarze (2)
Przykre zakończenie. Miło coś znów u Ciebie przeczytać, choć tutaj forma wiersza wydawała mi się trochę do Ciebie niepodobna. Zwykle Twoje teksty cechują się taką delikatnością, nie ma w nich raczej wulgarnego wydźwięku, ale tu było inaczej. To nie oznacza nic złego, a po prostu... innego. Trochę ciężko mi się na tę inność przestawić, ale tekst sam w sobie jest jak najbardziej dobry, trudny i poprawny. Zostawiam 4,5 czyli 5 :)
Dziękuję bardzo! Tak, ostatnio nie miałam czasu do pisania, a jak wróciłam, to zaczęłam trochę eksperymentować :) Dziękuję bardzo! Miło jest znów czytać Twoje komentarze :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania