Szczęścia grosz
Cóż ja mogę poradzić —
mały człowiek, jeden z tysięcy?
Cóż ja mogę poradzić na to,
że nie zawsze okrywasz mnie
ciepłym płaszczem?
Szczęście, oj szczęście,
pragną ciebie wszyscy.
Szczęście, och szczęście,
jesteś niczym narkotyk.
Nie umiemy bez ciebie żyć
dłużej niż jeden dzień.
Nie umiemy się pogodzić z tym,
że nie zawsze nas odwiedzasz.
A jednak przychodzisz cicho,
bez zapowiedzi i bez śladów,
czasem tylko na chwilę —
by przypomnieć,
jak bardzo boli twoja nieobecność.
I choć przeklinamy los,
to wciąż czekamy,
jak dzieci stojące w oknie,
wierząc,
że jeszcze wrócisz.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania