Szczęście
Patrzę na bramę i widzę,
Że wywieszają flagę fioletową
Ze złotym
Krzyżem.
Ludzie w śmierć ubrani,
Czarni ludzie idą,
Ręce ich zajęte są
Wieńcami.
Czyjeś życie się skończyło?
Kiedy mnie wesoło!
Wtem podwórze ludzi
Zawyło.
Parzą łzy ich w oczy,
A na twarzach grymas.
Widzę, ksiądz tu
Kroczy.
Grupa ludzi się zwarła
Obok domu mego,
Czy to matka
Zmarła?
To nie matka, patrzę
Z progu już wychodzi
We łzach cała.
Płacze.
Może ojczym dzisiaj
Życie swe zakończył?
Nie. Wychodzi też i ludzi
Wita.
Usta skrzywił z bólu,
Mówi coś o śmierci czyjejś,
Mówi coś o
Królu.
Siostry wtulone w ramiona
Mamy - cicho łkają.
Biedne, smutne,
Skulone.
Wejdę i ja po kryjomu.
Mojego własnego przecież
Przechodzę próg
Domu.
Patrzę i nie wierzę...
Już wiem, że wesoło mi,
Bo to ja
Tu leżę.
Komentarze (14)
Kurde, nie spodziewałam się takiego zakończenia :O 5 :)
Stare to, wstydzę się tego! Gdzieś Ty dotarła?! Dziękuję! :)
Ren, nie wstydź się :) Ładny wiersz :) Byłam ciekawa, czy się zmieniło dużo odkąd tu jesteś :) Ciekawe zakończenie :) 5
Wstydzę się i tak, ale napisałam to napisałam. Dziękuję. :)
zaskakujący koniec, a cały wiersz bardzo fajny i piąteczka ode mnie :)
Jejku, dziękuję. Uważam że to jeden z gorszych moich wierszy... Dziękuję! :)
O-Ren Ishii chuja tam gorszych
Okropny nie chuja tam tylko tak, pytam cię o zdanie? XD
O-Ren Żaba XD
Okropny, chujujujuju nie kc
O-Ren Ishii Le Żabą
Okropny, czy mógłby pan spierdalać?
O-Ren Ishii bonjour
Okropny *macha ręką* *ociera łzę wzruszenia*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania