Szczęście
Czy umiemy tylko sobą
Świat nasz całkiem zaczarować?
Byśmy w głowy swej odmętach
Nie musieli już się chować?
Przeca świat niezwykle wielki
Człek posiada wolną wolę
Czy naprawdę chcemy miłość
Zastępować alkoholem?
Gdzie mam szukać by odnaleźć
Mą kobietę, tę jedyną
Aby smutnych ram wieczoru
Nie zaprawiać kodeiną
Wyjątkową, elokwentną
Dość szaloną i kochaną
Abym więcej słońca wiosną
Nie tłumiła marihuaną
Jakże trudne to pojęcie
Jakże trudno być w jedności
W związku który nie wygaśnie
Do najdalszych dni starości
Aby wiatr jesienny nocą
Nie przesądził mego losu
Abym z mostu nie skoczyła
W rzeki bystry prąd patosu
Abym wymiar szczęścia mego
Zliczyć mogła choć algebrą
Żeby w życia ciemnych stronach
Nie zagościł per mefedron
Aby z nieba zamiast gradu
Wolno ciekły strużki farby
By na płótnie życia mego
Nigdy nie powstały garby
By mnie dama serca mego
Chciała porwać w nocne sny
Aby świat był kolorowy
Jak po płatku LSD
Aby była heroiną
Która gładko wejdzie w żyłę
Żeby burzą gęstych loków
Uciszyła mnie na chwilę
Tak wymieniać w nieskończoność
Można fragment po fragmencie
Lecz tu jawi się pytanie
Jak odnaleźć szczere szczęście?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania