Subiektywka ma:)
No tak. Bez pamiętania punktów odniesienia, człek by wiele tracił. Facet z tekstu Twego, w końcu na końcu, nie może być szczęśliwym, bo nie pamięta, że kiedyś było gorzej... nawet nie jest mu dane być nieszczęśliwym... bo też nie pamięta, że kiedyś było lepiej.
Jest zresetowanym... nijakim.
Tak naprawdę, gdybyśmy pamiętali tylko to, co przed chwilą, to by nie można było normalnie funkcjonować (poza odruchami; jedzenia, picia,chodzenia itp. Trzeba by wszystko nieustannie zapisywać. Bo człowiek, to przed wszystkim uczucia, umysł... i pamięć... i coś Jeszcze.
→Oczywiście→5 i dzięki za dedykację:))
Anonim28.05.2019
Dekaosie,
po pierwsze zdaję sobie sprawę, że funkcjonowanie bez pamięci byłoby niemożliwe, Tu chodziło o zastanowienie się, o stworzenie poczucia ciągłej fascynacji pierwszym.
A do szczęścia nie jest potrzebne ni w ząb pamiętanie, że było gorzej. Dzieci cieszą się z każdej pierdółki, bo nie są obciążone pamięcią (w skrócie mówiąc) oraz dlatego, że tak wielu rzeczy doświadczają po raz pierwszy.
Antoni Grycuk→To były skróty myślowe. Z dziećmi masz oczywiście racje. Chodziło mi raczej o metaforę... wyjścia z dusznego pomieszczenia, by bardziej się cieszyć i docenić świeżę powietrze. Niestety... nie zawszę piszę zrozumiale... nawet dla siebie samego:)
Anonim29.05.2019
Ja również nie zawsze piszę zrozumiale :-) Dla siebie również :-)
Ciekawe, skłania do refleksji. Faktycznie nie bogactwo, czy posiadanie jest źródłem szczęścia.
Codziennie by się zachwycał. I nie miałby oczekiwań, więc pewnie nie poznałby smaku zawodu. Ale patrząc z boku, takie życie byłoby smutne.
Anonim30.05.2019
PKRopko,
masz rację, że z boku smutno by to wyglądało. Swego czasu spotykałem pewną osobę w podeszłym wieku, która prawie nic nie pamiętała. I wiesz co? Bolało na nią patrzeć. Choć znajoma pielęgniarka opiekująca się nią stwierdziła, że chciałby jak ta osoba.
Masz tę empatyczną wyobraźnię, że się tak wyrażę.
Komentarze (16)
Uuu piatka ode mnie. Swietna puenta, dalam sie zaskoczyc, sklonia do przemyslen.
Pozdrawiam
Dziękuję, Justysko, za tak dobre słowa. To dla mnie niezwykle ważne, że ktoś, kto swoim pisaniem skłonił mnie do pisania drabbli teraz mnie chwali.
Pozdrawiam.
Jak wyżej.
Dzięki, Mane.
Pozdrawiam.
Piąteczka leci
Bardzo dziękuję, Dagonie.
Pozdrawiam.
Subiektywka ma:)
No tak. Bez pamiętania punktów odniesienia, człek by wiele tracił. Facet z tekstu Twego, w końcu na końcu, nie może być szczęśliwym, bo nie pamięta, że kiedyś było gorzej... nawet nie jest mu dane być nieszczęśliwym... bo też nie pamięta, że kiedyś było lepiej.
Jest zresetowanym... nijakim.
Tak naprawdę, gdybyśmy pamiętali tylko to, co przed chwilą, to by nie można było normalnie funkcjonować (poza odruchami; jedzenia, picia,chodzenia itp. Trzeba by wszystko nieustannie zapisywać. Bo człowiek, to przed wszystkim uczucia, umysł... i pamięć... i coś Jeszcze.
→Oczywiście→5 i dzięki za dedykację:))
Dekaosie,
po pierwsze zdaję sobie sprawę, że funkcjonowanie bez pamięci byłoby niemożliwe, Tu chodziło o zastanowienie się, o stworzenie poczucia ciągłej fascynacji pierwszym.
A do szczęścia nie jest potrzebne ni w ząb pamiętanie, że było gorzej. Dzieci cieszą się z każdej pierdółki, bo nie są obciążone pamięcią (w skrócie mówiąc) oraz dlatego, że tak wielu rzeczy doświadczają po raz pierwszy.
Dziękuję za czytanie.
Pozdrawiam.
Antoni Grycuk→To były skróty myślowe. Z dziećmi masz oczywiście racje. Chodziło mi raczej o metaforę... wyjścia z dusznego pomieszczenia, by bardziej się cieszyć i docenić świeżę powietrze. Niestety... nie zawszę piszę zrozumiale... nawet dla siebie samego:)
Ja również nie zawsze piszę zrozumiale :-) Dla siebie również :-)
Dziękuję za dedykację, bardzo mi miło :) Super drabble ! Świetne zakończenie :) Kiedy robimy coś pierwszy raz, cieszy to najbardziej :) Pozdrawiam.
Dzięki, Aniu, za wizytę i te kilka słów.
Pozdrawiam.
czerpać radość z każdego dnia. Spoko drabble. Pozdro
Dzięki wielkie za czytanie i kilka słów.
Pozdrawiam.
Ciekawe, skłania do refleksji. Faktycznie nie bogactwo, czy posiadanie jest źródłem szczęścia.
Codziennie by się zachwycał. I nie miałby oczekiwań, więc pewnie nie poznałby smaku zawodu. Ale patrząc z boku, takie życie byłoby smutne.
PKRopko,
masz rację, że z boku smutno by to wyglądało. Swego czasu spotykałem pewną osobę w podeszłym wieku, która prawie nic nie pamiętała. I wiesz co? Bolało na nią patrzeć. Choć znajoma pielęgniarka opiekująca się nią stwierdziła, że chciałby jak ta osoba.
Masz tę empatyczną wyobraźnię, że się tak wyrażę.
Dzięki za czytanie i kilka słów.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania