Szczurze jaja

Fred i George żyli w jednym ciele. Fred stanowił jego górną część, tę bardziej ludzką, natomiast George objawił się światu w postaci szczura, a w zasadzie jako fragment tułowia wraz z ogonem.

Zaraz po urodzeniu lekarze twierdzili, że to zupełnie normalne, w trakcie dzieciństwa wspominali, że na pewno przejdzie z czasem, ale kiedy Fred dorósł, a medycyna osiągnęła znacznie wyższy poziom, postanowił wziąć udział w serii kosztownych badań, zahaczających o tortury, byleby tylko poznać źródło swej ułomności i stać się zupełnie normalnym obywatelem. Wtedy dopiero po raz pierwszy usłyszał o George’u, o którym rodzice wspominali, że urodził się martwy. Nie była to jednak do końca prawda.

– To pański brat bliźniak, który zamiast w pełni się wykształcić, wolał złączyć się z panem w jedno ciało – orzekli lekarze.

– Ale przecież to szczur. Jak to możliwe?

– Proszę lepiej zapytać o to swoją matkę. Ma pan w brzuchu szczurzy mózg, który zdaje się kontrolować pańską dolną część ciała.

– To ja poruszam kończynami i… ogonem.

– Tak się panu tylko wydaje. Impuls idzie najpierw do mózgu pańskiego brata, a dopiero on decyduje, czy wykonać rozkaz.

Fred pomimo tego, że chciał mieć rodzeństwo, myślał jednak o kimś bardziej ludzkim. Niestety nikt nie był w stanie mu pomóc. Mężczyzna jednak się nie poddał. Po latach poszukiwań rozwiązania przykrej przypadłości, kiedy wszystkie przedstawicielki płci pięknej uciekały na jego widok, a wyjątkowo mocno przyciągał gryzonie, w końcu udało mu się skontaktować z rzekomym cudotwórcą, który dysponował ponoć mocą by w pełni go uleczyć. Był to znany z telewizji alchemik Maciey.

– Przepraszam za zapach – Fred od razu zaczął się usprawiedliwiać, kiedy alchemik zaraz po przybyciu zlustrował najpierw jego, a potem całe mieszkanie.

– Faktycznie, trochę wali myszami. Wybacz, nie chciałem urazić twojego… brata, tak?

– Na to wygląda.

Maciey wyjął z pojemnika niewielki świecący na niebiesko kamień.

– Co to? – zapytał Fred z lekką obawą.

– Proszę się nie obawiać. To prawie zwykły kamień, ale potrafi zamienić wszystko, czego się dotknie w człowieka.

– Człowiekiem jestem i nic co ludzkie… – zaczął kamień, ale alchemik zgromił go wzrokiem.

– Trzymam go w specjalnym pojemniku, żeby przypadkiem moje ubranie też nie zamieniło się w człowieka. Przepraszam za niego, sporo filozofowuje. To efekt uboczny moich badań. Nie traćmy jednak czasu na pierdoły, gdyż nie w tym celu przyszedłem.

– Czy to bezpieczne?

– A ma pan jakieś inne wyjście?

– Nie.

- No to zaczynajmy.

Alchemik przyłożył kamień do szczurzej części ciała Freda i zaczął nim intensywnie pocierać o sierść.

- Nie rozumiem. Powinno już działać.

– Może się rozładował – zasugerował Fred.

– Nie, tuż przed wyjściem sprawdzałem. Zmieniłem swój stary telewizor w człowieka, więc wszystko powinno być okej. Nie rozumiem, co poszło nie tak.

– Więcej światła – powiedział kamień, po czym zamienił się w szczura.

Kiedy Maciey zrozumiał, co właśnie się wydarzyło, szybko upuścił szczurokamień, ale było już za późno. Alchemik również zaczął przechodzić paskudną przemianę. Kamień, będący teraz szczurem biegał po mieszkaniu Freda, zamieniając wszystko, czego się dotknął w gryzonie. Bardzo szybko w całym domu słychać było tylko i wyłącznie piski.

- Tak to jest wpuszczać szarlatanów – westchnął Fred, a po chwili rozpędzony kamienioszczur wpadł także na niego. Przemiana była natychmiastowa. Fred, chcąc nie chcąc, zamienił się w szczura, stając się jednocześnie Georgem.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Tjeri pół roku temu
    Czyli jednak pomógł Maciey ;). Jak z Fioną w Shreku.
    Może dudy nie urywa, ale uśmiecha, a nawet kapkę refleksji budzi.
  • Trzy Cztery pół roku temu
    – Więcej światła – powiedział kamień, po czym zamienił się w szczura.

    Czego tu nie ma, w tym zdaniu... Jest i Goethe, i alchemia, i echo prognoz naukowców, że gdy już ludzie wyginą - światem zawładną szczury.

    W Twoim opowiadaniu Fred to górna część ciała opisywanej istoty. Może zatem "marszczenie freda" z punktu widzenia szczura to zabawa mózgiem, a nie tym, czym bawi się przeciętny George - człowiek? George szczur przede wszystkim myśli!

    Kiedyś rozmawiałam z człowiekiem, który pracował we Wrocławiu, sprawdzając i czyszcząc sieć kanalizacyjną miasta. Te kanały, którymi spływa deszczówka. Mówił, że przemierzał je na czworaka, z latarką umieszczoną na czole. I tak, posuwając się żmudnie do przodu, w błocie, pokrzykiwał co chwila, bo:

    a) trafiał dłońmi na ciała martwych szczurów

    b) żywe szczury spadały (zeskakiwały?) z "pułapu" wprost na jego głowę.

    Szczury - jedne z najinteligentniejszych i najwytrzymalszych stworzeń na ziemi, są wszędzie...
  • Trzy Cztery pół roku temu
    "Przemiana była natychmiastowa. Fred, chcąc nie chcąc, zamienił się w szczura, stając się jednocześnie Georgem".

    No właśnie...
  • Piotrek P. 1988 pół roku temu
    Zabawne, surrealne i genialne jednocześnie. 5, pozdrawiam :-)
  • 00.00 pół roku temu
    Z dopasowaniem szarlatana nabiera ta opowiastka inny wymiar, jeszcze mocniej komiczny. ?
    Motyw szczurzy przedni. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania