szept nabożeństwa

uciekasz potykając się o wystające korzenie

wszędzie rozkopane groby

słyszy dźwięk harfy wzywający cię do powrotu

patrzysz w górę widząc cienie księżyca

dłonie układające się do niemej modlitwy

matko natury powiedz gdzie pogrzebałaś swoje dziecię

chcę odwiedzić je w ofierze

wiatr porywa twe włosy

odwracasz się napotykając wzrok wygłodniałych wilków

zaczepiasz się o drzewo

i pogrążasz w wiecznym zawieszeniu

skazany na rozszarpanie

kły wilków wyrywają twe serce podając je na tacy bogom

i gdy matka unosi twe ledwo otwarte powieki

jej śmiech wypełnia pustkę po twoim sercu wypełnionym obietnicą

szeptem nabożeństwa

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 9 godz. temu
    To ma być żart?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania