szeptem
pocałuj mnie,
wyzwij
lub uderz, jak zawsze, kwiatem
zaprowadź nad gromki potok
i tam, szeptem, zapytaj o miłość
ona często lubi,
gdy się o nią pyta —
wtedy, głupia, myśli,
że istnieje
pocałuj mnie,
wyzwij
lub uderz, jak zawsze, kwiatem
zaprowadź nad gromki potok
i tam, szeptem, zapytaj o miłość
ona często lubi,
gdy się o nią pyta —
wtedy, głupia, myśli,
że istnieje
Komentarze (7)
Dobre! Słowa padają lekko i często nie współgrają z rzeczywistością.
❤️
lubię też mieć świat poukładany w relacjach międzyludzkich. Ale całujesz bo jest dobrze albo wyzywasz bo jest źle. Przeważnie jest niestety tak jak w wierszu🤷
Albo*
Jesteś... ja jestem pod wrażeniem:)
''kwiatem zaprowadź'' - ten kwiat mi nie pasuje, trochę jak róża do kożucha... jak czytam bez tego ''kwiatka'', brzmi o niebo lepiej...
Kwiat i pocałunek to metafora dobra a uderzenie i wyzwisko metafora zła. życie nie jest zero-jedynkowke dlatego
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania