poszept
a przecież nie chciałam
bo gdzieś z piętnem a moja skóra
z muśnięć
po brak blizn
bez zapisu bez wzoru ciężkich dłoni
nie dotykaj
rozmięknę
zaniknę
a przecież nie chciałam
bo gdzieś z piętnem a moja skóra
z muśnięć
po brak blizn
bez zapisu bez wzoru ciężkich dłoni
nie dotykaj
rozmięknę
zaniknę
Komentarze (4)
Twoje wiersze (takie jak ten) są jak szloch, jakbyś nie mogła zaczerpnąć powietrza pomiędzy spazmami.
Układ, składnia, dobór słów (a nade wszystko - pominięcie wielu innych, niejako ich wymazanie) czyni sam zapis równoprawnym "partnerem" dla treści. A może nawet jest treścią samą w sobie.
Inna rzecz, że trzeba się nauczyć je czytać. Każdy od nowa...
Nie wiem, co napisać...
Wiersz nie jest opowieścią – on jest zapisem fizjologicznej reakcji na lęk i bliskość. Braki interpunkcji, urwane frazy i nagłe pauzy działają dokładnie tak, jak przyspieszony, niespokojny oddech kogoś, kto czuje zagrożenie. Miniatura poetycka działa tu na korzyść. W zaledwie kilku wersach udaje Ci się zamknąć bardzo skomplikowaną barierę psychologiczną doskonale oddając stan zawieszenia między pragnieniem dotyku a panicznym lękiem przed zranieniem. Słowa takie jak „rozmięknę”, „zaniknę” czy „piętno” budują atmosferę bezbronności. Zestawienie delikatności („poszept”, „muśnięć”) z brutalnością lub ciężarem („piętno”, „ciężkich dłoni”, „blizny”) tworzy świetne, wewnętrzne napięcie w tekście. Poszept - mistrzowski tytuł.
Popr: nie braki a brak (interpunkcji)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania