szeptem
dłonie mam brudne od ziemi
tylko patrzeć aż wyrosną w nich kwiaty
taką mnie masz
po kolana w trawie
i z liśćmi we włosach
gdy kładziesz się obok
żeby je wybierać
na rzęsach drży pajęczyna
kiedy tak patrzysz i oddychasz
tym samym powietrzem
powiedz że już zawsze
wschodzić będą między palcami
wraz ze słońcem kłosy i źdźbła
niezapominajki i pajęcze przędze
będę się z nimi snuć
jak niekończąca się opowieść
a ty będziesz wtulał w nie twarz
by zobaczyć więcej
to
skąd biorą się sny i ćmy
kto posiał maki na sukience
jak rodzi się miłość
na ile rozpisano ją słów
na ile nut
może wie to świerszcz
może wiatr gdy tak gra
światłocieniem się bawi
dotyka strun niewidzialnych
szeptem bajkę opowiada
taką z której się nie wyrasta
nie zapomina nie wychodzi
a jednak ciągle powraca
Komentarze (15)
Dobrze, że jest coś więcej i są ludzie, którzy potrafią to dostrzec. Bardzo podoba mi się ten wiersz. Płynie jak sen nocy letniej. Podziwiam wrażliwość, delikatność uczuć i maki na sukience.
To tak jak łapy:)
Dłonie brudne od ziemi, jak łapy psa, gdy biega.
Podobuje mnie się, a bardzo mnie sie podobuje: "...będę się z nimi snuć
jak niekończąca się opowieść" :)
Za Kwadorem.
Poezja na poziomie :)
Już chyba rok, albo dłużej nie czytałem równie pięknego wiersza wyrażonego za pomocą tak prostych środków poetyckich. Piątka.
"nie wychodzi a jednak powraca" bardzo do mnie przemawia :)
Szepty szeptem
🙂
Igalga↔Niby proza w wierszu, a jednak w jakiś sposób... magiczno baśniowa. Bardzo na tak:)
Pozdrawiam😆:)
Nie czytałem, ale Twój awatar obraża mnie swoją obrzydliwością :D
Czytam i czytam. Mogę tak jeszcze i jeszcze... Czysta poezja.
Twoje wiersze kojarza mi sie z twórczością Leśmiana..
Oczywiście, że 5 :)
Fantazyjne
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania