Szepty
Kamień ciemności
Dźwigałam go
Tracąc siły
Przygniatał mnie swoim ciężarem
Rzucałam nim o ziemię
Oczekując rozpadu
A on bezwładnie opadał
Pozostając niewzruszony
Trzymałam go w rękach
Tuląc swoje doświadczenie
Głaskałam jego gładką powierzchnię
Oglądałam z każdej strony
Cichy szept usłyszałam
Błękitna plama na moim kamieniu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania