sześćdziesiąt sekund do śmierci

jestem zszarzałym płótnem

Zwierciadłem przyjemnie

kaleczącym cierpiących,

amputacją dla kule

jących

 

drzazgą w oku, nikim takim

braku nie odczujesz, lecz

pojmiesz, czym są braki

 

solą, której miast cukru

do herbaty dodałeś

Sypanym w oczy

piachem i

wiatrem

 

gradem, nożem pod żebro

pustym, lekkim portfelem

niespełnioną miłością

i nieosiągniętym

celem

 

niesmacznym ciastkiem

w drogiej restauracji

odwróconym

krzyżem

 

na stronie fundacji

 

i kłamstwem

i rdzą

 

i błyskiem w oku

szkolnego

chuligana

 

nowotworem

depresją

śmiercią

 

i ciasnym gorsetem

który nosi dama

 

jestem też niczym

i lustruję tył twej

głowy

 

teraz, gdy się obrócisz

zakończę wreszcie

swe krwawe łowy

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • KarolaKorman 06.05.2016
    czuję Twój oddech na karku :) Ciekawie opisałaś siebie. Trochę ponuro, choć błysk w oku chuligana uwielbiam, 5 :)
  • 60secondsToDie 06.05.2016
    Dziękuję! (:
    PS. W związku z końcówką, zalecane do czytania głównie w nocy : D
  • NataliaO 06.05.2016
    Kocham Twoje wiersze. To było genialne.Ahh nie mam słów, zajebiste. 5:)
  • 60secondsToDie 06.05.2016
    Och? Borze i lesie, dziękuję bardzo ;-;
  • the_endrju 06.05.2016
    Dlaczego słowo kulejących zostało przez Ciebie rozczłonkowane? Bład czy specjalny zabieg?
    Słowa Zwierciadło i Sypanym są zapisane z wielkiej litery, przez co psują trochę szyk wiersza..
    Zostawiam 4
  • 60secondsToDie 06.05.2016
    Nie błąd, to było specjalnie :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania