sześćdziesiąt sekund do śmierci
jestem zszarzałym płótnem
Zwierciadłem przyjemnie
kaleczącym cierpiących,
amputacją dla kule
jących
drzazgą w oku, nikim takim
braku nie odczujesz, lecz
pojmiesz, czym są braki
solą, której miast cukru
do herbaty dodałeś
Sypanym w oczy
piachem i
wiatrem
gradem, nożem pod żebro
pustym, lekkim portfelem
niespełnioną miłością
i nieosiągniętym
celem
niesmacznym ciastkiem
w drogiej restauracji
odwróconym
krzyżem
na stronie fundacji
i kłamstwem
i rdzą
i błyskiem w oku
szkolnego
chuligana
nowotworem
depresją
śmiercią
i ciasnym gorsetem
który nosi dama
jestem też niczym
i lustruję tył twej
głowy
teraz, gdy się obrócisz
zakończę wreszcie
swe krwawe łowy
Komentarze (6)
PS. W związku z końcówką, zalecane do czytania głównie w nocy : D
Słowa Zwierciadło i Sypanym są zapisane z wielkiej litery, przez co psują trochę szyk wiersza..
Zostawiam 4
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania