Szkic o Sokratesie
Sokrates, syn rzeźbiarza Sofroniskosa i położnej Fainarete, przyszedł na świat w jednym z niewielkich domów w Atenach około 469 roku p.n.e. Jego dzieciństwo upłynęło wśród dźwięków młotków ojca i czułej opieki matki, która pomagała na świat przychodzić nowym obywatelom miasta. Już jako chłopiec wykazywał nieprzeciętną ciekawość świata. Nie interesowały go jednak zabawy, które pochłaniały jego rówieśników – Sokrates wolał obserwować ludzi, zadawać pytania i rozważać odpowiedzi, które otrzymywał.
Ateny w owym czasie były sercem świata starożytnego, miejscem, gdzie sztuka, filozofia i polityka przeplatały się w codziennym życiu. Miasto tętniło energią i pełne było wybitnych postaci – artystów, myślicieli i polityków. Agora, centralny plac miasta, była przestrzenią, gdzie ludzie spotykali się, handlowali, dyskutowali i wymieniali poglądy. Sokrates od młodości chętnie spędzał tam czas, przysłuchując się rozmowom i wtrącając się ze swoimi pytaniami, które często prowadziły do długich, zażartych dyskusji.
---
Codzienne życie Ateńczyków toczyło się w rytmie pracy i świętowania. Mężczyźni zazwyczaj spędzali czas na agorze, angażując się w życie publiczne, podczas gdy kobiety zajmowały się domem i wychowywaniem dzieci. Domy były skromne, zbudowane z gliny i drewna, z dziedzińcami, gdzie toczyło się życie rodzinne. Na ulicach można było spotkać rzemieślników, sprzedawców, a także uczonych i filozofów. Miasto żyło rytmem licznych festiwali, takich jak Panatenaje ku czci bogini Ateny, które gromadziły tłumy na przedstawieniach teatralnych i zawodach sportowych.
Sokrates, choć mógł wieść życie rzeźbiarza, podobnie jak jego ojciec, szybko porzucił to zajęcie. Zamiast tego zajął się filozofią, którą praktykował w sposób niekonwencjonalny – spacerując po agorze i angażując ludzi w rozmowy. Nie szukał uczniów, ale jego bystre pytania i sposób prowadzenia rozmów przyciągały wielu młodych, spragnionych wiedzy ludzi.
---
Pewnego dnia, podczas przechadzki po agorze, Sokrates natknął się na Glaukona, młodego mężczyznę z zamożnej rodziny kupieckiej. Glaukon, mimo młodego wieku, nosił w sobie niepokój związany z przyszłością i sensem życia. Sokrates, widząc zamyślenie na jego twarzy, postanowił zainicjować rozmowę.
– Glaukonie, czym jest dla ciebie sprawiedliwość? – zapytał, podchodząc bliżej.
Młodzieniec spojrzał na Sokratesa z lekkim zdziwieniem, ale szybko się opanował.
– Sprawiedliwość to oddawanie każdemu tego, co mu się należy – odpowiedział pewnym głosem.
Sokrates uśmiechnął się lekko, jakby przewidział tę odpowiedź.
– A czy złodziejowi należy się kara, czy nagroda? – kontynuował.
Glaukon, trochę zaskoczony kierunkiem rozmowy, odparł:
– Oczywiście, że kara.
– Czyli oddając złodziejowi karę, czynimy mu dobrze czy źle?
– Czynimy mu źle, ale zgodnie ze sprawiedliwością – odpowiedział Glaukon, próbując uchwycić sens swoich słów.
– Czy zatem sprawiedliwość polega na czynieniu zła? – zapytał Sokrates, unosząc lekko brwi.
Glaukon milczał przez chwilę, zamyślony. Po dłuższym namyśle potrząsnął głową.
– Nie, to przecież sprzeczne – przyznał w końcu.
– Widzisz więc, Glaukonie – rzekł Sokrates – że nasze pojęcie sprawiedliwości jest bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać.
Sokrates, z biegiem lat, stał się postacią powszechnie rozpoznawalną na ulicach Aten. Jego sposób bycia, prostota ubioru i wytrwałość w poszukiwaniu prawdy wyróżniały go na tle innych obywateli. Zamiast dążyć do bogactwa czy władzy, poświęcał się rozmowom i refleksji nad istotą ludzkiego życia. Jego uczniowie, z których najbardziej znany był Platon, otaczali go, chłonąc jego nauki.
---
Platon, młody arystokrata, był jednym z tych, którzy dostrzegli w Sokratesie nie tylko nauczyciela, ale również źródło inspiracji do własnych rozważań. Pochodząc z zamożnej rodziny, Platon miał dostęp do najlepszych nauczycieli, ale to Sokrates zafascynował go swoim podejściem do nauczania – bezpośrednim, pełnym pytań, które zmuszały do myślenia.
Jednym z ich najczęstszych tematów rozmów było pytanie o naturę sprawiedliwości i dobrego państwa.
– Platonie – zaczynał Sokrates podczas jednej z takich rozmów – jakie są twoje marzenia o idealnym państwie?
– Mistrzu, myślę o państwie, w którym każdy zna swoje miejsce i żyje zgodnie z cnotą. Gdzie rządzą filozofowie, a sprawiedliwość jest najwyższą wartością – odpowiadał z pasją Platon.
– A czy uważasz, że takie państwo może istnieć? – zapytał Sokrates z uśmiechem.
Platon milczał przez chwilę, zastanawiając się nad odpowiedzią.
– Wydaje mi się, że w rzeczywistości może to być trudne – przyznał. – Ale czy nie powinniśmy dążyć do ideałów, nawet jeśli są nieosiągalne?
Rozmowy te stały się podstawą późniejszych prac Platona, takich jak „Państwo”, gdzie przedstawił wizję idealnego ustroju społecznego, opartego na zasadach sprawiedliwości i mądrości.
---
W tym czasie Ateny przechodziły przez burzliwy okres polityczny. Po klęsce w wojnie peloponeskiej i obaleniu trzydziestu tyranów, demokracja została przywrócona, ale miasto wciąż borykało się z niepokojami społecznymi i politycznymi. Wiele osób, zwłaszcza ze środowisk arystokratycznych, widziało w Sokratesie zagrożenie dla stabilności państwa. Jego skłonność do kwestionowania autorytetów i podważania tradycyjnych wartości budziła niepokój wśród możnych.
Kryton, zamożny właściciel ziemski i przyjaciel Sokratesa, martwił się o filozofa. Wielokrotnie próbował nakłonić go do porzucenia niebezpiecznych rozważań i spędzania czasu z dala od polityki.
– Sokratesie, dlaczego ryzykujesz? – pytał z troską. – Czy nie lepiej byłoby wieść spokojne życie?
Sokrates, jak zwykle, odpowiedział spokojnie:
– Krytonie, prawda jest ważniejsza niż życie. Jeśli ja milczę, kto przemówi?
---
W miarę jak Sokrates zyskiwał na popularności, narastały także jego konflikty z władzami. Wielu uważało go za winnego demoralizacji młodzieży, zwłaszcza po nieudanej próbie przejęcia władzy przez jednego z jego dawnych uczniów, Alkibiadesa. Z tego powodu, w 399 roku p.n.e., postawiono Sokratesa przed sądem pod zarzutem bezbożności i psucia młodzieży.
Oskarżyciele – Anytos, Meletos i Lykon – twierdzili, że Sokrates nie uznaje bogów państwowych i wprowadza nowe bóstwa, a także demoralizuje młodzież, ucząc ją podważać autorytety. Proces miał miejsce na Pnyksie, gdzie zasiadało około 500 obywateli, by wysłuchać argumentów obu stron.
---
Podczas przesłuchania, Sokrates zachował spokój i opanowanie. Nie próbował bronić się w konwencjonalny sposób – zamiast tego przemawiał z charakterystyczną dla siebie ironią i spokojem.
– Ateńczycy, jestem człowiekiem prostym, który całe życie poświęcił poszukiwaniu prawdy – mówił. – Jeśli uznajecie mnie za winnego, tylko dlatego, że zadaję pytania, to znaczy, że sami boicie się prawdy.
Sędziowie i zgromadzeni słuchali z mieszanymi uczuciami. Jego słowa były jednocześnie prowokacyjne i głęboko przemyślane. Sokrates podkreślał, że nie czyni niczego złego, a jedynie stara się pomóc ludziom zrozumieć siebie i świat.
– Czy psuję młodzież, zadając pytania, które pobudzają ich do myślenia? – kontynuował. – Jeśli tak, to jestem winny. Ale czy lepiej jest żyć w niewiedzy, czy szukać mądrości?
---
Po długich obradach, sąd uznał Sokratesa za winnego i skazał go na śmierć przez wypicie cykuty. Ostatnie dni swojego życia Sokrates spędził w więzieniu, otoczony przez swoich uczniów. Platon, który był świadkiem procesu, był zrozpaczony. Razem z innymi uczniami próbował przekonać Sokratesa do ucieczki, ale ten odmówił.
– Uciekając, złamałbym prawo, które zawsze szanowałem – mówił Sokrates spokojnie. – To byłoby sprzeczne z tym, czego nauczałem.
Ostatnie chwile życia spędził na rozmowach o duszy i nieśmiertelności. Gdy nadszedł czas, spokojnie wypił truciznę, pozostając wiernym swoim przekonaniom do końca.
Śmierć Sokratesa wstrząsnęła jego uczniami, ale jego idee przetrwały. Platon, zainspirowany naukami swojego mistrza, założył Akademię, gdzie przez lata rozwijał filozoficzne idee, które stały się fundamentem zachodniej myśli. Rozważania o sprawiedliwości, duszy i idealnym państwie, które zaczęły się na ateńskiej agorze, rozprzestrzeniły się na cały świat, pozostając źródłem inspiracji dla przyszłych pokoleń filozofów i myślicieli.
Komentarze (4)
Napisane w miarę porządnie, ale to w sumie tyle
Z przyjemnością... dla przypomnienia sobie.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania