szkice, notatki, teksty
Problemem z dość poetyckim i mitycznym mówieniem, na temat rzeczy trudnych do wyrażenia, wcale nie wynika z niemożności wysłowienia czegoś, braku słownictwa, czy nawet ograniczonym dostępie świadomości do treści samego przeżycia. Największym chyba problemem, który nie jest tak bardzo problemem rzemieślnika, czy człowieka, jest utrata intymnej otoczki, w której człowiek doświadcza określonych stanów. Wysoki poziom zauroczenia staje się przeszkodą dla intelektu, ponieważ, im sprawniejszy intelekt, tym bardziej logiczny i rzeczowy, a przez to moment zauroczenia, zamienia w moment uśmiercenia zachwytu nad przeżyciem. I w tym sensie niejednokrotnie literatura staje się dziecięcą walką o to, by z samego przeżycia nie tyle zachować jego treść, co otoczkę, która była mu towarzystwem. Można powiedzieć: jest mi źle. Można powiedzieć, jest mi źle, bo ktoś na mnie nakrzyczał. Można powiedzieć, jest mi źle, bo ktoś na mnie na krzyczał, ale toleruję werbalną agresję. Można powiedzieć, że trudność w jej tolerancji wynika z dzieciństwa. Można powiedzieć, że dzieciństwo było doświadczeniem bolesnym i było trudne. Potem tak naprawdę niewiele można powiedzieć, ponieważ od doznania przeszliśmy do faktu, który jest po prostu faktem. Można pokusić się wyłącznie o kolejne, emocjonalne poruszenie, które będzie wynikać ze wspomnień tamtego okresu. Można poddać całość pewnej ocenie, iż jest to albo wynik niskiej pewności siebie, przewrażliwienia, zbyt silnego rezonansu pomiędzy agresją werbalną, a przywiązywaniem uwagi do tego rodzaju ataków, bo nie uderzają w człowieka, ale w to, co tego człowieka formowało w okresie dzieciństwa. Ale to przecież nie jest poezja, częściowo jest tylko literatura. To proces intelektu, który pragnie zrozumieć, bo jest to najsilniejsze jego pragnienie, któremu często ulec, to zadowolić się odpowiedzią, która wcale nie jest trafna, ale daje poczucie tego, że człowiek coś wie, potrafi wyjaśnić. Jak zatem wplątać w ten intelekt poezję? Skoro istnieją środki artystyczne, muszą przecież mieć swoje miejsce. Skoro istnieje warstwa liryczna, również musi być nośnikiem przeżycia, stając się jednocześnie rodzajem ekspresji. Problemem jest jednak to, że człowiek rzadko wyraża przeżycie, szczególnie, gdy jest trudne, o wiele chętniej woli wyrazić swoją relację z przeżyciem, bo jest to nie tylko łatwiejsze, ale bardziej uległe względem interpretacji, fantazjowania, poetyzowania tekstu. Ta relacja, która jest powierzchowna i tak jest pewnym rodzajem emocjonalnego doświadczenia, które samo z siebie może generować materiał literacki.
Co jest zatem istotą przeżycia? Jeśli się nad tym zastanowić, pierwszą z odpowiedzi jest reakcja ciała. Ciało reaguje jako pierwsze, bardziej instynktowne i najbliżej całego zdarzenia. Albo ścisk w żołądku albo napięte mięśnie twarzy, albo drganie powieki albo zaciśnięte usta, lub szerzej otwarte oczy, albo jakiś delikatny wstrząs pod skórą, w którym rozchodzi się lęk, niepewność i jest wynikiem doświadczenia, które ciało, a wraz z nim człowiek, nabyli na drodze życia. I w zasadzie już w ciele rodzi się poezja. Ponieważ opis doznania fizycznego wcale nie musi oznaczać logicznego szukania warunków. W tym sensie, że sama obserwacja tego, jak ciało reaguje, otwiera przestrzeń nie tyle do interpretacji, co próby uchwycenia konkretnego zachowania. Jego wyjaśnienie staje się psychologizacją, jego uchwycenie - tekstem. Można powiedzieć, że mdli mnie i ściska i nie wiem, czy mięśnie chcą mnie przytulić, czy zadusić. I w pewnym sensie wtedy rodzą się proza i poezja, literatura. Tłumaczenie świata może być bardzo prowokujące dla intelektu, stawiać mu wyzwanie, ale finalnie staje się zadaniem: zebrać dane, ocenić dane, określić powód ich powstania. Nudności mogą być wynikiem stresu. Stres może być wynikiem fobii, fobia może być wynikiem kompleksów, a te z kolei trudnego dzieciństwa. Jednak to nie jest istota przeżycia, a warunki, w których pierwotnie powstało i warunki, w których ponownie ujawnia się określona reakcja.
Komentarze (3)
Od czego może być dupa? Otóż dupa może być, a przede wszystkim jest od srania, ale także może służyć do jebania, poprzez proces rozluźniania i ściskania mięśni, a całe te reakcje ciała mogą być przyjemne albo nieprzyjemne, i np wynikać z nieszczęśliwego dzieciństwa poprzez trudności przechodzenia przez fazę analną, która również łączy się z pierwszymi przeżyciami erotycznymi polegającymi na uczuciu odprężenia i ulgi, jakiej człowiek doświadcza gdy ciało obce opuszcza jego układ pokarmowy. Otóż ciało obce może być chciane albo niechciane, i w owej różnicy tkwi sedno jak i przyczyna zarówno akceptacji jak i odrzucenia, strawienia jak i niestrawności mogących być rozumianymi jako przyswojenie lub jego brak, będący tolerancją lub nietolerancją mogącą objawiać się w wieku dojrzałym akceptacją lub też homofobią.
Cainite ok
Nawet bić się nie potrafisz ciamajdo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania