szkło barwy czerwonej
trzymałeś w rękach butelkę
kiedy ona niosła dziecko
na zbolałych przedramionach
dźwigała ciężar
a może zbawienie
szkło zmatowione
dyszącym oddechem
przybrało odcień purpury
wszędzie czerwień
kiedy wnętrzności nie zniosą
kolejnego łyku
to nic że krzyk
że krew na małej rączce
mały umysł przecież oddzieli
prawdę od snu
przytul się do tatusia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania