szkło barwy czerwonej

trzymałeś w rękach butelkę

kiedy ona niosła dziecko

 

na zbolałych przedramionach

dźwigała ciężar

a może zbawienie

 

szkło zmatowione

dyszącym oddechem

przybrało odcień purpury

 

wszędzie czerwień

kiedy wnętrzności nie zniosą

kolejnego łyku

 

to nic że krzyk

że krew na małej rączce

 

mały umysł przecież oddzieli

prawdę od snu

 

przytul się do tatusia

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania