Szkło i popiół Cz.2
A jeśli kiedyś – po latach – się staniemy
znów cieniem na ścianie jednego snu,
czy dotkniesz mej dłoni w zapomnianym cieniu,
nim zgaśnie ten świat – i ty, i ja, i my..
Bo widzisz, niebo nauczyło mnie czekać,
gdy każda godzina jak szkło się kruszy,
a serce – to dawne – nie chce już uciekać,
lecz bije w ukryciu, pod skrawkiem duszy.
Może w innym czasie, w innym oddechu,
gdzieś między wersami zapomnianych pieśni
spotkamy się znowu – bez bólu, bez grzechu –
tam, gdzie żaden płomień nas już nie unieszczęśliwi.
Tam powiesz: „Byłeś” – ja: „Byłaś mi snem”,
i razem odejdziemy w ten cichy dzień,
gdzie wszystko, co było, już nie boli,
a miłość – ta prawdziwa – się nie dzieli, nie gubi, nie soli...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania