szmatylda
Szmatyldo ja cię kocham albo nie kocham, hmmm... sam już nie wiem,
ciągle się błąkam i wstaje co jakiś czas ze snu,
więcej czasu mnie nie ma niż jestem,
całe te boże skrawki to pic na wodę,
ni ksztyny w tym prawdy,
czy jestem cwany? A może chojny lub skąpy?
pal go licho mówią i się śmieją,
na ulicy nic jest teraz,
nic zupełnie nic,
a ja w tym trwam,
i w kalendarz co chwila spoglądam,
mętnym okiem zza krat,
bo siedzę w więzieniu w bloku spółdzielni mieszkaniowej
juuuuż ósmy rok,.
Komentarze (1)
Jak na kogoś, to, bo ciężko to stwierdzić, albo trolluje, albo pozoruje osobę zaburzoną psychicznie, niewiele realnych emocji zdajesz się wnosić do swojego pisania, dlatego wychodzi bardzo sztucznie. A, nawet jeśli, bazuje to na realnym doświadczeniu, to realizm ten niknie przez silenie się na jakąś, określoną, literacką formę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania