Szpik na zewnątrz
Oddzieliłem się od kości,
jak od łąki kwiaty.
I nic się nie stało wyraźnie.
Deszcz mokry
kropli w namiot.
Syn z psem –
wieczna noc.
Brodzi światłem.
Na moment burza,
mokre liście,
siny wiatr.
Psem pachnie lato –
obgryzane.
Mokre stopy,
mokra sierść,
mokra łąka, mokry namiot,
ślizga kość.
Moje ręce w życiu
szpik na zewnątrz.
W deszczu kropli kąpiel
z czystych łez od bólu.
W ciemności stwory
łamią gałęzie jak śmierć.
...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania