Sztorm

mówisz, że wyglądam dobrze

patrzę w swoje odbicie

czoło, brwi, oczy, nos, policzki, usta, broda,

po bokach para uszu;

nieprzyjemna fizjonomia,

choć twierdzisz inaczej

pierwsza w nocy,

mokry mech i połamane gałęzie

idziemy między drzewami po ciemku,

odwracasz się by sprawdzić,

czy idę za tobą

pustość lasu i pełnia księżyca

podstępne korzenie

sztorm

fale szaleją, jedna na drugiej, druga na trzeciej,

mkną by zginąć tuż przed naszymi stopami

dzielisz się ze mną tym, co jest dla ciebie ważne

wprowadzasz w swój świat

trzymając mnie mocno za rękę

horyzont będący skupiskiem świateł odległego miasta

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Cain 4 godz. temu

    Fajne pisanie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania