Sztorm
mówisz, że wyglądam dobrze
patrzę w swoje odbicie
czoło, brwi, oczy, nos, policzki, usta, broda,
po bokach para uszu;
nieprzyjemna fizjonomia,
choć twierdzisz inaczej
pierwsza w nocy,
mokry mech i połamane gałęzie
idziemy między drzewami po ciemku,
odwracasz się by sprawdzić,
czy idę za tobą
pustość lasu i pełnia księżyca
podstępne korzenie
sztorm
fale szaleją, jedna na drugiej, druga na trzeciej,
mkną by zginąć tuż przed naszymi stopami
dzielisz się ze mną tym, co jest dla ciebie ważne
wprowadzasz w swój świat
trzymając mnie mocno za rękę
horyzont będący skupiskiem świateł odległego miasta
Komentarze (1)
Fajne pisanie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania