Szturbucz
dzięki prozie Konwickiego poznałem słowa
minoderia, amikoszoneria.
a nauczę cię innego: krasnoludkołak.
taki mały, ale pełen drapieżności, z zębami
sięgającymi aż za pas.
zwierzątko, które w ciebie wpuszczam
(bez nieprzyzwoitych skojarzeń, proszę),
by rozgryzło obawy, wątpliwości
(kły w miękkie – i pruje w głąb, do oporu!).
niech zrywa z charkotem te płachty,
kłamliwe afisze obwieszczające mój spektaklik:
przepoczwarzenie się w wielomorda
(nie mam najmniejszej ochoty aż tak zgłupieć),
rzuca je, poszarpane zębiskami w drobny mak,
sobie pod łapy. niech depcze.
...tu chciałem powiedzieć coś, nie da się ukryć,
metaforycznie, o szampanie z toksycznymi bąbelkami,
który szumowałby z ust i nozdrzy wszelakich
szambomózgów i naiwniąt skłonnych wierzyć w
fejkowe zaproszenia na rzekome monodramy,
ale szepnę tylko mały neologizm:
współżyświat.
zabawny, prawda?
Komentarze (9)
Nie wiem czy dobrze go czytam, ale według mnie to świetny wiersz z idealnym zakończeniem. W którym zamiast jojczenia są rozbrajające słowa, a w nich trochę śmiechu, trochę przekory, dużo charakteru. To jak się bawisz słowami, podziwiam.
Rozemocjonowanie impoetenta, wpływa erekcyjnie na jego chęci w zamiarze dokonanym, a jednocześnie nieudanym. To pewnie organika naiwności myślenia w niezdrowym trybie czuwania
a podmiotem lirycznym steruje barococo de La Ra Fau xD
Zabawa słowem aż wprawia w ruch czytelnika ,słyszę wyraźnie ,stukot ,gryzienie ,drapanie..mnóstwo dźwięków.Brawo .
Wycie i szarpanie za włosy w skrzypiącym łózku też najmniejsza?
...bogactwo neologizmów
jakby nowy początek znaczeń na ciebie się spuścił?
Smerfowa Stonoga
Jak to?
Fajne :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania