szturchnięcia
jesteśmy na ty, dla siebie
po siebie kawałkach daliśmy,
potem w progach, ledwie
skóry otarciem.
a teraz gdy w tobie jestem
i ręce chcę trzymać przy sobie
lub choćby boleć cię
najbardziej,
nie umiem.
jesteśmy na ty, dla siebie
po siebie kawałkach daliśmy,
potem w progach, ledwie
skóry otarciem.
a teraz gdy w tobie jestem
i ręce chcę trzymać przy sobie
lub choćby boleć cię
najbardziej,
nie umiem.
Komentarze (4)
dobry tytuł
umocz jak w solance
Dzięki Grain.
Póki co wiersz.
Można to rozumieć na mega wile sposobów, ja w tym widzę chęć bliskości i jednocześnie obawę pełnej miłości, która może boleć.
Myślałam, że przez wagę dla mnie, wiersz ten stracił na uniwersalności... Cieszę się, że jednak nie.
Dzięki za wejście.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania