szuflada, która nie chciała być pozioma

szuflada

od zawsze

poziomo

jak wszyscy

w rodzinie

komód

aż któregoś ranka

powiedziała

– dość

i ustawiła się

pionowo

łyżki

spadły

do góry

widelce

wybiegły

na bok

a stary guzik

zaczął udawać

kompas

pytam

– dlaczego?

– bo poziomo

to tylko

przyzwyczajenie

odpowiedziała

bardzo

prostopadle

potem

wysunęła się

na jakieś

trzy centymetry

i weszła

w inny wymiar

nie cały

tylko narożnik

tam

wszystkie kwadraty

były okrągłe

a koła

miały cztery wtorki

zamiast obwodu

spotkałem

ołówek

bez drewna

rysował

samym zamysłem

i gumkę

która wymazywała

przyszłość

ale tylko

na ołówku HB

na miękkich

nie dawała rady

z sufitu

zwisały

ryby

na spinaczach

i śpiewały

bardzo cicho

tabliczkę mnożenia

przez zapach

osiem razy

cynamon

równa się

kapelusz

tak było napisane

w podręczniku

dla ślimaków

wróciłem

po godzinie

albo po centymetrze

bo tam

to prawie

to samo

szuflada

znów była

pozioma

spokojna

pełna

rachunków

i starych baterii

tylko jedna łyżeczka

uparcie

leżała pionowo

i kiedy nikt

nie patrzył

powolutku

mieszała herbatę

w kierunku

jutra

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania