brakuje tchu w głębi dawnych świerków
gdy wysokie drzewa w równych odległościach
przywierają oddechem do ziemi - przywierają do oddechu ziemi - nieco dziwnie
przykrywa go gruba warstwa igliwia
wiele lat zbierało się na deszcz
wiatr tutaj nie dociera
ale nieustannie szumi w koronach
szarpiąc je w zniecierpliwieniu
spójrz jak rdzewieje kora
wyprzedza czas o krok przeciwnika
pozostawiając ślady
tylko trwająca cisza
w niej żwir głośno chrzęści pod stopami - stopami czasu źle, dla mnie, brzmi i eliminuje powtórzenie z wcześniejszych wersów
Malutki szlif, a wydaje mi się, że nieco lepiej...
Komentarze (8)
brakuje tchu w głębi dawnych świerków
gdy wysokie drzewa w równych odległościach
przywierają oddechem do ziemi - przywierają do oddechu ziemi - nieco dziwnie
przykrywa go gruba warstwa igliwia
wiele lat zbierało się na deszcz
wiatr tutaj nie dociera
ale nieustannie szumi w koronach
szarpiąc je w zniecierpliwieniu
spójrz jak rdzewieje kora
wyprzedza czas o krok przeciwnika
pozostawiając ślady
tylko trwająca cisza
w niej żwir głośno chrzęści pod stopami - stopami czasu źle, dla mnie, brzmi i eliminuje powtórzenie z wcześniejszych wersów
Malutki szlif, a wydaje mi się, że nieco lepiej...
Nie podoba mi się twój szlif
to idę płakać... xD
Wszedłem i myślę - skąd znam ten styl? - no Martyna, a potem paczę - no tak, prawie ona.
Też odczułeś...
Grafomanka, Tak miałem.
wikindzy ona w życiu, tak by nie napisała
Wzorowa Płaczlinda, Ale mogłaby próbować, naśladując styl.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania