T jak…

trzy beznoce

i szarodni

suną morzem

przez wyspy ołowianych powiek

 

trzydzieści trzy błyski — prawo na burt,

potem półzmrok

i zmiana kursu

 

trzynastego półświtu

z ćwierć-wiatrem

dobijam do twych ramion —

zostaję

 

w ćwierć do sztormu

opuszczam port

 

trzy beznoce i szarodni

suną

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (20)

  • Notopech 5 miesięcy temu

    Metaforycznie: jest co czytać.
    ''trzydzieści trzy błyski — prawo na burt,'' — czy peelka to policzyła? -:)

    Podróże bywają niebezpieczne i przez to męczące.

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Dziękuję za lekturę. Błyski są jak sygnały latarni — impulsy, które każą skręcać bez namysłu. A potem przychodzi zwątpienie.

  • Dusza_boli 5 miesięcy temu

    Świetne

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Dzięki za przeczytanie i komentarz.

  • JagVetInte 5 miesięcy temu

    I to mianem na myśli...

    Jest super.

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Czyli kurs się zgadza? 😉 Dzięki Jag.

  • NinjaC 5 miesięcy temu

    Morska metafora bezsenności siada - wyspy ołowianych powiek i kurs na ramiona robią klimat. Liczby hipnotyzują, tylko pilnuj, żeby żeglarskie komendy nie były samą ozdobą ;)

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Tak jest, panie kapitanie! 🙂
    Chciałam, żeby było surowo. Błyski to impulsy, a żeglarska komenda to działanie pod ich wpływem — aż do momentu zwątpienia.
    Dzięki za przeczytanie, uwagi przyjęte.

  • Pulinaaa 5 miesięcy temu

    ⭐💖⭐💖⭐💖⭐

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Dzięki 🩷

  • AlexHalley 5 miesięcy temu

    Bardzo dobry tekst!

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Dzięki za przeczytanie i komentarz.

  • Pasja 5 miesięcy temu

    Buchalteria wpływów i wypływów życia. /trzy, trzydzieści trzy, trzynaście /... i od nowa.
    Pozostaje bezsenność, która zniewala. Jest sterem i okrętem na fali nocy.

    Pozdrawiam

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Dziękuję! 😊
    Ładnie to nazwałaś. To trochę buchalteria impulsów — trzy, trzydzieści trzy, trzynaście — aż w końcu zostaje bezsenność, która przejmuje ster.
    A pod spodem płynie tęsknota, jak fala.

    Pozdrowionka!

  • Wianeczek 5 miesięcy temu

    Co znaczą "szarodni"?

  • Wianeczek 5 miesięcy temu

    Nie lubię czytać bez zrozumienia i dwa razy szarodni płyną.
    Za dużo liczenia, utonęłam.

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Szarodni = takie szare dni bez barwy i początku, trochę bezczas.
    A liczenie to rytm — jak puls. Nie trzeba liczyć, wystarczy poczuć 😉

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    To opowieść o tęsknocie. Takiej, która nie pozwala spać w nocy, a w ciągu dnia zasłania słońce. Czasami znajduje ujście, ale nie umie, lub nie chce w tym wytrwać. Zaklina się, że to już ostatni raz. A potem się powtarza.

    Nie bardzo lubię tłumaczyć wiersze, które piszę. Mam wrażenie, że to przeczy idei pisania wierszy.

  • Wianeczek 5 miesięcy temu

    Mona Najważniejsze jest co Ty w tym zawarłaś, ja nie muszę płynąć z Tobą. 😊

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Wianeczek Dziękuję 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania