Ta
nocą żyje wspomnieniem
pod kloszem dziwnych snów
za blisko sztucznego światła
płucze mętną samotność
odkurza zatęchły strach
wypełnia garścią iluzji
luki po oczekiwaniach
w dzień spija półprawdy
zlewki po marzeniach
tęsknotę rozlaną po równo
na każdy dzień tygodnia
starając się o wizę
do końca samej siebie
Komentarze (4)
Czemu do końca samej siebie? Aha... wizę do śmierci?
Przemyślana, bardzo, konstrukcja wiersza, dzień - noc, spójność między wersami. Dobry tytuł (dookreśleniem zaimka jest cały wiersz).
Podoba mi się.
Wrotycz, tak. Dziękuję:-)
Świetnie rozłożony akcent. Bardzo dobry myk z tytułem i zero nachalności.
Coś się dzieje. Very git
Canulas, bardzo dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania