ta chwila już się zbliża…

bóg się rodzi…. czy aby na pewno w grudniu?

-parę miesięcy potem bóg umiera na krzyżu.

 

Czy bóg może umrzeć?

No nie gdyż jego atrybutem jest nieśmiertelność.

Po co człowiekowi śmiertelny bóg. Intencją jego stworzenia było zapewnienie sobie nieśmiertelności takiej jak boża. Na śmiertelnego nie rzucano by i pół grosza na tacę. Na zapewniającego wieczność, w ostatniej godzinie gotowi są zapisywać cały majątek.

Kim więc był ten co rzekomo swoją śmiercią odkupuje karę niewspółmierną do winy.

 

Jeśli “cierpiętnik,” jak każdy z setek tysięcy wówczas krzyżowanych, to trzeba zmienić nazwę “grudniowego Bożego Narodzenia” na coś innego. Wtedy nie narodził się bóg, a człowiek, kozioł ofiarny.

Wieczny ani się rodzi ani umiera i to jeszcze cierpiąc agonię.

 

Jeśli ukrzyżowany stał się bogiem w niedzielę, to boże narodzenie powinno być obchodzone w tym dniu.

A wybrańcowi tylko pozazdrościć, że za trzy godziny agonii został równy bogom.

 

Przy kościołach powinny stać krzyże do wynajęcia, za co łaska, dla chętnych zostania bogami. Znaczy osiągnąć nieśmiertelność.

 

Czy kobiety też? No nie wiem, bo po co one tam, gdzie nie ma na nie popytu.

Średnia ocena: 1.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania