Tajemnice. rozdział 1.

Wracałam z urodzin koleżanki, nie miałam zbytnio kasy na taxi, dlatego zostałam zmuszona przejść pieszo do domu i to na dodatek sama. Było ok 3:00 w nocy, puste ulice rozświetlały tylko latarnie, nie było ani jednej żywej duszy. Moja bujna wyobraźnia zaczeła wariować, ciągle wydawało mi się, że ktoś za mną idzie, dlatego non stop odwracałam się za siebie, nakręcając się jeszcze bardziej. Widziałam tylko mijające zaparkowane samochody, ale i tak postanowiłam przyspieszyć mój chwiejny krok. Wystarczył jeden cichy szelest liści, by moje serce zaczeło jeszcze szybciej bić. Mijając kolejne uliczki, zaczełam nawet sobie nucić, by uciszyć mój strach. Zerwał się mocy wiatr, lecz było tak jakoś przerażająco cicho. Ta cisza wywoływała u mnie gęsią skórkę, chodź nie czułam zimna, w końcu był środek lata. Jakieś dziwne uczucie nakazywało mi się odwrócić. Czułam, że coś jest nie tak. Przerażona stopniowo przekręcałam głowę za siebie, na szczęście nic nie zobaczyłam, poczułam ulgę, w końcu mówi się, że strach ma wielkie oczy. Niestety spokój nie trwał długo. Na końcu ulicy stał mężczyzna ubrany na czarno. Nie było widać dokładnie jego twarzy, przez cień, który na nie go padał. Czułam jego przeszywający wzrok. Przekręcał głowę z jednego barku na drugi, z wymalowanym szyderczym uśmieszkiem na buzi. Wyglądało to tak jak by oglądał mnie z każdej strony i knuł coś w swojej głowie. Ten uśmiech mówił wszystko, napewno nie był przyjazno nastawiony. Mój oddech przyspieszył a serce omal nie wyskoczyło z piersi. Postanowiłam skręcić w inną uliczkę by uniknąć jakiego kolwiek kontaktu z tą osobą. Bałam się panicznie, w głowie zaczeły narastać przerażające myśli. Uciekać czy nie a może zacząć krzyczeć, tylko kto by mnie usłyszał. Gdy tylko zniknełam za budynkiem, zrzuciłam z nóg moje ulubione czerwone szpilki, nawet ich nie podniosłam, biegłam tak szybko jak tylko mogłam. Marzyłam tylko o tym by to wszystko się skończyło, żebym była już w domu. Zdyszana w końcu opadałam z sił, nawet nie wiem ile drogi przebiegłam, cały czas miałam przed oczami tego kolesia. Przez adrenaline, alkohol z moich rzył wyparował, stopy miałam obolałe. Słychać było jakiś głos, ten głos był przeraźliwy, to był śmiech, jego śmiech, tego faceta. Kurwa co on odemnie chce. Nad strachem nie mogłam zapanować to było okropne uczucie. Bez chwili zastanowienia, zaczełam znowu biec, nie czułam już zmięczenia. Słychać było tylko przyśpieszające za mną kroki. Nie dawał za wygraną, doganiał mnie, z przerażenia zaczełam krzyczeć błagawczo, mając nadzieje, że ktoś mnie usłyszy. Poczułam mocne szarpnięcie za włosy, przez co upadłam do tyłu. Stał nademną , uśmiech nie zniknoł mu z twarzy, obserwował mnie. Puls miałam chyba z dwieście uderzeń na sekundę. Nie panowałam już nad swoim organizmem, nie wiedziałam czy płaczę czy może krzyczę.

- Czego odemnie chcesz? Nie mam pieniędzy. Proszę nie rób mi krzywdy.

Milczał spoglądając tylko na mnie. Nie mogłam dopatrzeć się jego twarzy, przez oślepiające światło latarni. Był wysokim umięśnionym brunetem, to jedyne czego mogłam się dopatrzeć. Po paru sekundach milczenia w końcu się odezwał.

- Nie chce twoich pieniędzy.- uśmiech jeszcze bardziej zrobił się szyderczy.

- To czego chcesz ?

- Czegoś zupełnie innego - rozległ się jego śmiech.

- Zrobię wszystko, tylko nie rób mi krzywdy. - zdołałam wydusić przez zaschnięte gardło.

- Hmm.. wszystko ?

Łzy zaczeły spływać lekko po policzku. Udało mi się tylko kiwnąć zatwierdzająco głową.

-Zamknij oczy -szepnął mi do ucha.

Wkonałam jego polecenie, z ogromnym strachem zaczełam powoli zamykać powieki. Nie wiedziałam co on knuje. Jego dłoń delikatnie dotykała mnie po policzku, zjeżdżając po mojej szyji aż do barków. Moje ciało zaczeło drgać z przerazenia, nie mogłam tego powstrzymać.

- ciśśśśś, nie bój się - mamrotał.

Lekko zsuwał moje ramiączka od sukienki, które zaczeły opadać na moje łokcie.

- Nie proszę, nie rób tego. - strumień łez coraz bardziej się powiększał.

- Zamknij się, chyba nie chcesz mnie wkurzyć.

Jego mina zrobiła się ostrzejsza, nawet szyderczy uśmiech znikł.

- Nie powiem nikomu o tobie, tylko proszę puść mnie, chce tylko spokojnie wrócić do domu.

Miałam nadzieję, że moje błagania coś poskótkują . Nic z tego, nawet nie wiem kiedy się zamachnął, poczułam mocne uderzenie w twarz. Krew zaczeła delikatnie wyciekać z mojej dolnej wargi, a mocne pieczenie policzka było nie do zniesienia

- Jeżeli jeszcze raz odezwiesz się nie proszona, uwież mi że cała do domu nie wrócisz.

Postanowiłam się nie przeciwstawiać mu, nie chciałam narazić swojego życia.

- Widzę że zrozumiałaś, grzeczna dziewczynka.

Gdy się nachylił poczułam jego zapach, załam go, ale przez te całe zdarzenie nie mogłam sobie przypomnieć. Jego dłonie zsuneły się pod pośladki, mocnym chwytem podniósł mnie do góry i posadził na murku, aż wydalam z siebie cichy krzyk starchu. Ręką uniósł mój podbródek tak, żebym widziała jak mach palcem wskazującym na znak, że nie wolno mi tego robić. Przełknełam śline, a on się uśmiechną. Widocznie bawi go ta cała sytuacja, w głębi duszy miałam nadzieję, że on tylko tak, ze mną pogrywa. Nadzieja matką głupich.

- Dotknij mnie.

Skierował moją rękę na jego klatkę piersiową. Przez delikatny materiał koszulki wyczułam grubą bliznę na prawej piersi.Jego usta zaczeły delikatnie cmokać mnie po szyji. Z jednej strony bałam się i czułam do siebie obrzydzenie, ale jakąś część mnie jego gra podniecała. Dłonie skierował na moje piersi, które zaczął całować, lizać a nawet podgryzać brodawki, z moich ust wydobyło się ciche jęczenie, nie kontrolowałam tego, nawet w jakimś stopniu przestałam sie bać. Jednym enrgicznym ruchem rozsunął mi nogi, nie opierałam się, nie wiem dlaczego, zawładną mną. Ściskał moje pośładki przysuwając mnie do siebie bliżej, czułam jego nabrziałą męskość, która wbijała się w moje udo. Delikatnie zanurzył palec w moją kobiecość, która byla bardzo wilgotna.

- uuuu chyba komuś się to podoba..

Rumieńce zaczeły się pojawiać na moich policzkach. Z całym impetem wbił się we mnie. Krzyczałam zupełnie się nie kontrolując. Jego ruchy były szybkie, po czym spowalniały i przyspieszały na nowo. Był nachylony, dyszał a ja jęczałam. Trwało to jakiś czas. Czułam jak się zbliża wielki orgazm. Jęczałam coraz bardziej i głośniej, a on dyszał coraz szybciej. Doszliśmy w tym samy czasie. Oparł głowę o moje barki by uspokoić oddech po czym cmoknął mnie w czoło i odsunął się. Byłam wykończona, strachu już wogóle nie czułam, ze zmęczenia osunełam się z murku na ziemię, próbowałam go dostrzec ale on gdzieś zniknął. Z tych wszystkich emocji zemdlałam.

 

Obudziłam się cała zalana potem. Gdzie ja jestem ? Rozglądam się i widzę mój pokój, byłam ubrana w piżamę. Bożę czy to był tylko sen ? Zsunełam koc i założyłam kapcie. Podeszłam do lustra, w odbiciu nie widziałam żadnych sinaków. Ten sen był taki realny, to pewnie przez ten alkohol. Postanowiłam wziąść prysznic dla odświeżenia. Przechodząc przez przedpokój zauważyłam moje śliczne czerwone szpilki, zaśmiałam się sama do siebie, no tak moja wyobraźnia nigdy nie zawodzi. W łazience napuściłam ciepłej wody, byłam cała obolała, nieźle musiałam się obijać. Zaczełam się rozbierać, sięgnełam z półki szczotkę do włosów, powoli rozczesywałam włosy patrząc się w lustro. Nagle dopadło mnie przerażenie, w odbiciu zobaczyłam napis:

NIEŹLE SIĘ SPISAŁAŚ, GRZECZNA DZIEWCZYNKA.

Podeszłam do lustra bliżej na ustach zobaczyłam strupka na dolnej wardze. Kurwa to nie był sen! Z kąd on wiedział gdzie ja mieszkam? Jak wogólę się tu znalazłam ? i z kąd się wzieły moje buty? Natłok myśłi narastał. Byłam przerażona.

CDN.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Slugalegionu 04.08.2015
    Było ok 3:00 w nocy - Podwójny błąd, skrót i liczba pisana cyfrą.
    Uciekać czy nie a może zacząć krzyczeć, tylko kto by mnie usłyszał. - Pytajnik.
    Jego mina zrobiła się ostrzejsza, nawet szyderczy uśmiech znikł. - No fajnie, nasza postać widzi, pomimo zamkniętych oczu: )
    załam
    mach

    Orto i interpunkcja momentami leżała.

    Ogulnie, to się dzieje za szybko, przedłuż nieco opisy. A, i taką ścianę tekstu źle się czyta, rób akapity.

    Powinno to wyglądać tak:

    Opis sytuacji:

    Opis złych przeczuć

    Opis faceta.

    U ciebie jest to to: Opis sytuacji, opis złych przeczuć, opis faceta.

    Dam 3.

    Plus dwie uwagi, kiedy umieszczasz sex w opku, dopisz w tytule +18, to taka nasza niepisana zasada.

    To rozdział 1, więc oczywistą jest kontynuacja: )
  • Anonim 04.08.2015
    " Było ok 3:00 w nocy, puste ulice rozświetlały tylko latarnie, nie było ani jednej żywej duszy." ~ Godziny zapisujemy słownie. Nie można w opowiadaniu napisać "ok" tylko piszemy "około".

    "Ta cisza wywoływała u mnie gęsią skórkę, chodź nie czułam zimna, w końcu był środek lata." ~ W tym przypadku zamiast "chodź" powinno być "choć".

    "Nie było widać dokładnie jego twarzy, przez cień, który na nie go padał." ~ Nie go - niego

    "Wyglądało to tak jak by oglądał mnie z każdej strony i knuł coś w swojej głowie." ~ Jak by - jakby

    "Ten uśmiech mówił wszystko, napewno nie był przyjazno nastawiony." ~ Napewno - na pewno, przyjazno - przyjaźnie

    "Postanowiłam skręcić w inną uliczkę by uniknąć jakiego kolwiek kontaktu z tą osobą." ~ Jakiego kolwiek - jakiegokolwiek

    "Przez adrenaline, alkohol z moich rzył wyparował, stopy miałam obolałe." ~ Adrenaline - adrenalinę, rzył - żył

    "Kurwa co on odemnie chce." ~ Odemnie - ode mnie, w tym zdaniu zamiast "co" bardziej pasowałoby "czego", ale jak wolisz.

    "Bez chwili zastanowienia, zaczełam znowu biec, nie czułam już zmięczenia." ~ Zaczełam - zaczęłam, zmięczenia - zmęczenia

    "Nie dawał za wygraną, doganiał mnie, z przerażenia zaczełam krzyczeć błagawczo, mając nadzieje, że ktoś mnie usłyszy." ~ Zaczełam - zaczęłam, nie ma takiego słowa jak "błagawczo".

    "Stał nademną , uśmiech nie zniknoł mu z twarzy, obserwował mnie." ~ Nademną - nade mną, zniknoł - zniknął

    "- Czego odemnie chcesz?" ~ Nade mną

    "Nie mogłam dopatrzeć się jego twarzy, przez oślepiające światło latarni. Był wysokim umięśnionym brunetem, to jedyne czego mogłam się dopatrzeć." ~ Powtórzenie, poza tym zdaje się zamiast "dopatrzeć" powinno być "dopatrzyć", ale tutaj nie jestem w 100% pewna.

    "- Nie chce twoich pieniędzy.- uśmiech jeszcze bardziej zrobił się szyderczy." "Uśmiech" powinien być napisany wielką literą albo nie powinno być kropki po "pieniędzy".

    "- Zrobię wszystko, tylko nie rób mi krzywdy. - zdołałam wydusić przez zaschnięte gardło." ~ Nie powinno być kropki po "krzywdy", bo dalej opisujesz to zdanie.

    "- Hmm.. wszystko ?" ~ Powinny być trzy kropki zamiast dwóch, nie stawia się spacji przed znakami interpunkcyjnymi. Wyjątkiem jest myślnik.

    "Udało mi się tylko kiwnąć zatwierdzająco głową." ~ Zatwierdzająco - potwierdzająco

    "Wkonałam jego polecenie, z ogromnym strachem zaczełam powoli zamykać powieki." ~ Wkonałam - wykonałam, zaczełam - zaczęłam

    "Jego dłoń delikatnie dotykała mnie po policzku, zjeżdżając po mojej szyji aż do barków." ~ Szyji - szyi

    "- ciśśśśś, nie bój się - mamrotał." ~ Zdania zaczynamy z wielkiej litery. Nie wiem czy "ćśśśśś" jest tutaj odpowiednie, czy nie, ale sama napisałabym coś w stylu "Przytknął palec do ust, dając mi znak, żebym milczała."

    "Miałam nadzieję, że moje błagania coś poskótkują ." ~ Poskutkują, nie powinno być spacji przed kropką.

    "Krew zaczeła delikatnie wyciekać z mojej dolnej wargi, a mocne pieczenie policzka było nie do zniesienia" ~ Zaczela - zaczęła, zabrakło kropki na końcu zdania.

    "- Jeżeli jeszcze raz odezwiesz się nie proszona, uwież mi że cała do domu nie wrócisz." ~ Uwież - uwierz

    "Gdy się nachylił poczułam jego zapach, załam go, ale przez te całe zdarzenie nie mogłam sobie przypomnieć." ~ Załam - znałam

    "Jego dłonie zsuneły się pod pośladki, mocnym chwytem podniósł mnie do góry i posadził na murku, aż wydalam z siebie cichy krzyk starchu." ~ Zsuneły - zsunęły, wydalam - wydałam, starchu - strachu

    "Ręką uniósł mój podbródek tak, żebym widziała jak mach palcem wskazującym na znak, że nie wolno mi tego robić." ~ Mach?

    "Przełknełam śline, a on się uśmiechną." ~ Przeknełam - przełknęłam, śline - ślinę, uśmiechną - uśmiechnął

    "Widocznie bawi go ta cała sytuacja, w głębi duszy miałam nadzieję, że on tylko tak, ze mną pogrywa. Nadzieja matką głupich." ~ Powtórzenie.

    "Skierował moją rękę na jego klatkę piersiową. Przez delikatny materiał koszulki wyczułam grubą bliznę na prawej piersi.Jego usta zaczeły delikatnie cmokać mnie po szyji." ~ Po kropce powinna być spacja, szyji - szyi

    "Jednym enrgicznym ruchem rozsunął mi nogi, nie opierałam się, nie wiem dlaczego, zawładną mną." ~ Enrgicznym - energicznym

    "Ściskał moje pośładki przysuwając mnie do siebie bliżej, czułam jego nabrziałą męskość, która wbijała się w moje udo." ~ Pośładki - pośladki, nabrziałą - nabrzmiałą

    "Był nachylony, dyszał a ja jęczałam." ~ Bardziej by pasowało "Pochylał się nade mną, dyszał ciężko, a ja jęczałam" lub coś w tym stylu.

    "Oparł głowę o moje barki by uspokoić oddech po czym cmoknął mnie w czoło i odsunął się." ~ Staraj się unikać stawiania "się" na końcu zdania, bo wygląda to nieestetycznie. Wyjątkiem są dialogi.

    "Byłam wykończona, strachu już wogóle nie czułam, ze zmęczenia osunełam się z murku na ziemię, próbowałam go dostrzec ale on gdzieś zniknął." ~ Wogóle - w ogóle, osunełam - osunęłam, przecinek przed "ale".

    "Rozglądam się i widzę mój pokój, byłam ubrana w piżamę." ~ W tym zdaniu są pomieszane dwa czasy.

    "Bożę czy to był tylko sen ?" ~ Bożę - Boże, nie powinno być spacji przed znakiem zapytania.

    "Podeszłam do lustra, w odbiciu nie widziałam żadnych sinaków." ~ Sinaków - siniaków

    "Postanowiłam wziąść prysznic dla odświeżenia." ~ Wziąść - wziąć

    "Z kąd on wiedział gdzie ja mieszkam?" ~ Z kąd - skąd

    "Jak wogólę się tu znalazłam ?" - Wogólę - w ogóle, o spacji już wspominałam.

    "i z kąd się wzieły moje buty?" ~ "I" Jest na początku zdania, więc powinno być napisane wielką literą, wzieły - wzięły

    "Natłok myśłi narastał." ~ Myśłi - myśli

    Zdarzyło Ci się zjeść parę ogonków, ale nie będę ich wszystkich wymieniała. Podałam już przykłady.
    Nie stawiasz przecinków w miejscach, gdzie powinny być, ale mogę się mylić, więc nie będę ich wymieniała.
    Czasami długość zdań mi nie odpowiadała, ale to już kwesta gustu.

    Teraz co do treści:
    Kocham takie klimaty XD Zachowanie bohaterki wydawało się dziwne, nienaturalne, ale co tam :3 Nie wiem, co jeszcze mogłabym napisać... Podobało mi się i chciałabym przeczytać jeszcze coś w tym stylu ;) Czekam z niecierpliwością ^^
  • mimi 05.08.2015
    Bardzo dziekuje za zwrocenie uwagi na moja ortografie, poniewaz zawsze mialam z nia problem. Az wstyd. To jest moje pierwsze w zyciu opowiadanie. Opisalam to co siedzialo w mojej glowie. dziekuje jeszcze raz. mam nadzieje ze chociaz troche sie podobalo.
  • Anonim 26.08.2015
    Liczyłam na dłuższą serie, a nadal nie ma nic nowego od Ciebie, jestem trochę zawiedziona :(

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania