tak będzie
pocałuję ci uśmiechem wargi
po rudym dywanie idzie już zima
blade chmury zasłoniły świat
w moich uszach jeździ szum ulicy
zamknę go na klamkę
i znowu w ciszy
pomieszają się nam oddechy
moje dłonie pasują do twojej twarzy
nie potrzebujemy tego koca
w poduszkę włożymy pióra ze skrzydlatych marzeń
później schowam się w twoich ramionach
Komentarze (12)
Fajnie. Nie "potrzebujemy TEGO koca." (jest jakiś inny? skreśl)
Żadnego nie potrzeba :)
"tego" wydawalo się być akcentem iż liczycie się tylko wy. Podobnie oświeconym niepotrzebne swiatło. .
Zubożyłaś wymowę ulegając taniej sugestii.
Tak, są koce inne. Wasz niepotrzebny do ukrywania się przed tym co poza wami się nie liczy.
A jeśli, to wywal też "nam".
Nawet przesadnie wścibski czytelnik nie zacznie doszukiwać się innych poza tymi jd twoich dloni i jego/jej, twarzy.
ireneo dziękuje:) wróciłam do wersji oryginalnej i już nie zmieniam . Niech się dzieje co chce :)
Dzięki:)
w poduszkę włożymy pióra z marzeń
no nie wiem, Noela widziała darcie pierza na poduszki, pierzyny. Na pewno nie z lotek /piór/,
nikt nigdy nie darł lotki na pierze, tylko z pozostałe jczęści korpusu gęsi, kaczki. Nie wkładał pierza z lotek do wsyp i niech tak zostanie.
Może się czepiam, a może należało to w inny sposób zmetaforować, z tymi piórami.
Ja to skojarzyłam że skrzydlatymi marzeniami.
Zmieniłam żeby było wiadomo o co mi chodzi
to twój tekst, myślałem jakoś tak:
nie potrzebujemy koca
pod poduszkę włożymy
uskrzydlone marzenia
Dzięki, że zwróciłeś mi na to uwagę. Czasem używam skrótów myślowych dla mnie zrozumiałych a dla czytającego niekoniecznie :)
Piękny wiersz o miłości, obecności i intymności. Czytając, czuję, jakby cały świat znikał.
Dziekuje :*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania