Tak, to jest miejsce na tytuł
Siedzę i kręcę się w miejscu. W głowie jak w poczekalni bez numerków — niby wszyscy czekają, ale nikt nie wie na co. Nie mam weny. A jednocześnie chcę pisać. Cokolwiek. Byleby palce się ruszały, bo jak się nie ruszają, to zaczynam myśleć, a jak myślę, to jest jeszcze gorzej.
Może coś o morzu. Morze brzmi dobrze. Pomorze też brzmi, jakby miało sens. Jakby miało pomóc, no właśnie, czy to w ogóle coś pomoże? Słowa się plączą, robią kółka, wracają do punktu wyjścia. Najchętniej rzuciłbym to wszystko i wyjechał. Gdzieś. W pizdu. Nad Bałtyk na przykład. Tylko że zaraz sobie przypominam, że tam wieje jak diabli, a mnie się nawet po fajki nie chce wyjść. Więc kogo ja oszukuję z tym wyjeżdżaniem.
Chciałbym czegoś. Tylko nie wiem czego. Może jeść. Albo pić. Albo spać. Nie, spać nie, bo i tak wiem, że w nocy będę się gapił w sufit, liczył pęknięcia i rozkminiał rzeczy, które nie mają żadnego znaczenia. Zostaje ekran. YouTube. Netflix. HBO. Przewijam, wybieram, dodaję do listy, usuwam z listy. Zanim coś włączę, zrobi się jutro. I futro. I w ogóle po co.
Więc siedzę. Piszę, żeby zabić czas. Gadanie bez celu, zdania bez ambicji. Chuju muju, dzikie węże. Chuj, dupa, kamieni kupa. Nie żeby było śmiesznie, raczej żeby było cokolwiek. Bo nuda nie jest pusta. Ona jest lepka. Przykleja się do myśli i nie chce puścić. A ja sobie z nią tak gadam, piszę, przeciągam chwilę. Byle do następnej. Byle coś się ruszyło.
Komentarze (16)
Współczuję:/ masz lęki ,obsesyjne mysli?
Jakiś taki niepokój. W środku. Już pisałem kiedyś o tym. Wiesz, gdy coś robię to tego nie ma. Ale jak zostaję sam ze sobą to nie wiem jak funkcjonować.
JagVetInte musisz zająć myśli.
Moze jakas medytacaj ,spacer przed snem ,trening?
Odetnij sie na chwilę od internetu,bo te bodzce nas wszystjich powoli wykanczaja
Zrob sobie relaksujaca kapiel,wypij meliske :)wlacz spokojną muzykę.
Pamiętaj, ze nie jesteś sam:)
W sumie o wszystkim i o niczym. Pisanie dla pisania.
"Więc siedzę. Piszę, żeby zabić czas. Gadanie bez celu, zdania bez ambicji."
No tak, umiesz czytać.
https://www.facebook.com/share/v/16nX5wo5XJ/
Też to mam niestety, chęć kreacji czegoś przy zniechęceniu ogólnymi ograniczeniami jakie akurat istnieją w moim życiu. Jutuby, netflixy nie pomagają bo to konsumpcja a nie kreacja, gry komputerowe też nie albo w małym stopniu bo jednak to jest ruch iluzoryczny w sztucznym świecie z odgórnie narzuconymi zasadami, choć jest frajda wtedy gdy łamie się to poczucie oporu, rozgryza i opanowuje rozgrywkę.
Zgłębianie interesujących mnie tematów jest zawsze ratujące, tworzenie jakichś większych projektów - jednak wszyscy tkwimy tutaj w internecie, którego kontent staje się coraz szybszy, krótszy i bardziej krzykliwy, negatywnie wpływając zarówno na odbiorców jak i twórców, którym coraz ciężej na "wysiłek" uwagi.
Może dlatego opowi jest tak uzależniające bo można grać z ludźmi na przeróżne sposoby xp
Cain No, Ty jesteś mistrzem w tej grze. 😆
Cain Czytając ten komentarz, czułem się jakbym to ja go napisał. Widzę, że rozumiesz. Dzięki za niego.
Spoko, nie ma za co.
Jag, zainteresuj się regulacją układu nerwowego. Przebodzcowanie stałą się czymś powszechnym.
Na youtube są różne tipsy. Ja polecam sesje z jogi, mega wyciszają.
Mój kręgosłup to strzeli na mnie focha jak się za jogę wezmę... Wiesz, można kręćka dostać. Praca jest winna przebodźcowaniu, i wiem, często narzekam na nią. Ale kocham to. Myślę czasem że dobrym wyjściem byłoby przebranżowienie. Z tym że wątpię że gdzieś indziej się odnajdę.
JagVetInte Zmiana branży nie pomoże, potrzeba jest obniżyć kortyzol. To tylko takie refleksje z mojej strony. 😊 Niczego nie narzucam.
Dlatego ja postawilam na inna branże ,bo tez czułam się przebodzcowana .
Ze wzgledow zdrowotnych stwawiam siebie na pierwszym miejscu.
Życie jest takie krótkie ,dobrze je wykorzystajmy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania