Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Taka dygresyjka
Dlaczego "ci dobrzy" zawsze muszą zakochać się w tych najgorszych.
Powitałem nowy, wspaniały świat ze zwykłością kolejki podmiejskiej.
Szybkim spacerem na miejsce, następnie przerwa, szybki bieg: zwykłość.
I wolniejszy chód do domu.
"Żyję w świecie", w którym tabuny bezdomnych zerkają na biegnących.
W którym czas jest zatarty,
moralność zatarta,
i nikogo nie przerażają ludzie umierający,
bo przecież ich nie widać.
Nie umierają na ulicach, tylko w cieplutkich domkach tak, pochowani i skryci.
Być może nadejdzie, ale tylko być może, dzień,
kiedy
na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury
i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.
Ale tylko być może.
A teraz zabawa przednia:
bibelociki, cekineczki, klamoteczki
Brunetki blondynki i wszystkie inne me dziewczynki.
A ja się zakochuję, całkowicie pogrążam,
jak miliony, pożądam tak łapczywie
i tak skrycie — wielkości.
Biegnę, skaczę i krzątam się bez opamiętania
w moim podmiejskim pociągu,
"kochając tych ludzi",
którzy mogą mi dać.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania