talia to gracz
może czas rozprasza bardziej niż cokolwiek innego
bardziej niż wiatr
walczący z połami płaszczy
teczkami w których czarno na białym
spisano nas na straty
może ktoś pragnie cię bardziej
a noc jest po to by zacierać ślady i granice
w niej jestem niebem powietrzem
potężnym drzewem a ono mną i pewnie kimś jeszcze
więc może to światło jest mistrzem rozpraszania
dzieli ciała na astralne i niebieskie
a ja i tak nie powiem ci co czuję
za późno na miłość
karta nie idzie i grać już się nie chce
wielki blef
-gdy po zmroku
Komentarze (24)
;-)
Dziękuję, JJ.
;)
Nadzwyczajny ten wiersz! Nawet bardzo :)
Serdecznie :)
Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie :)
Ciekawy i inspirujący tekst, 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję i odpozdrawiam :)
Problem z Twoimi tekstami Ewa, leży w ładowaniu w sposób bardzo dobry różnych myśli, przez co wiersz rozmywa się jako przekaz.
Jest o wszystkim.
Pierwsza zwrotka obrazuje czas i to, jak się zachowuje i w jaką interakcję z nami wchodzi.
W drugiej wyskakuje jakiś on i konstatacja o nim. Co peel do niego czuje i co myśli.
Trzecia nagle jest o świetle. Skąd nagle wzięło się w tych rozważaniach światło, kiedy w dwóch poprzednich był opis wiatru i tajemniczego gościa?
Ostatnia z metaforą gry w karty. Dobrze napisana tylko mało jest łączności ze strofami poprzednimi.
Mamy więc bardzo dobry wiersz, tylko pływa on w różnych oceanach i brak wyrazistego spoiwa pomiędzy.
Ot, luźne skojarzenia.
Jeśli wiersz opowiada o niespełnionej miłości, upływie czasu i beznadziejności czekania, to spokojnie może być krótszy o połowę, a bardziej skoncentrowany na sprawie.
Mirku - z mojego punktu myślenia wszystko tu jest skupione wokół jednej myśli. To takie rozważania na konkretny temat. Życie czy dajmy na to dzień nie kręci się wokół jednego problemu/tematu... Jednej sprawy do załatwienia. To setki myśli, skojarzeń, obrazów czy zapachów. Jesteśmy (jednocześnie) matkami, córkami, żonami i kochankami. Kochamy i nienawidzimy. Dzieje się wszystko i nic. Nie twierdzę, że to dobry wiersz. Nie bronię swoich racji. Żadna ze mnie poetka. Ja po prostu pokazuję jak widzę ten nasz wspólny świat.
Dziękuję.
A ja się z Tobą nie zgadzam.
Wiersz może i jest pisany na jeden temat, ale artefakty wyskakują w nim w małej łączności ze sobą.
Czasami mam wrażenie, że w żadnej.
I nie certol się z tą poetką. Jesteś bardzo dobra i nie warsztatu Ci trzeba tylko skupienia.
Eeee. Tak sobie czasami myślę, że żeby uchwycić sens w mojej pisaninie, to trzeba być porypanym tak bardzo jak ja. Nie polecam :P
albo bardziej :-) :-) ale można czytać bez sensu ;-)
Jacom JacaM - następny ? Chłop baby nigdy nie zrozumie. O!
IgaIga hm... pewnie tak, tylko w czym to przeszkadza ?
Jacom JacaM - no niby w niczym. Przynajmniej wesoło jest ;)
Bo baba to takie stworzenie porypane z natury.
Wcale nie jesteś jakimś ewenementem.
Ojjjj... Napuszczę na Ciebie wszystkie moje koleżanki ?
No i cio?
Baby są porypane. Stwierdziłem to już przy porodzie.
Jak moja matula śmiała mnie urodzić bez mojej zgody?!
Mnie też nikt nie pytał :(
Trzecia strofoida dla mnie w tym kształcie jest nadmiarowa (może jedną frazę przyfastrygowałabym gdzie indziej, coby spójnośc była).
I ostatni wers też. A poza tym - podobuje się.
Tjeri - jednak co baba, to baba :D
To się jeszcze przyjrzę wskazanym fragmentom. Dziękuję za sugestie i podobanie. Wesołych :)))
No przecież mówię, że baby są porypane!
Bo to już taki czas, kiedy człowiek już nie chce sobą szastać, myśli czy to warto naruszać swoją osobność, bycie nocą prawdziwą...
Stawiać siebie na jedną kartę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania