Tam, gdzie milczenie mówi więcej

Spotkali się przypadkiem, choć żadne z nich w to nie wierzyło. Czasami wydawało się, że ktoś w ukryciu rozrysował ich ścieżki, prowadząc krok po kroku ku temu samemu miejscu.

Nie było wielkich słów ani obietnic. Były tylko spojrzenia, które trwały o ułamek sekundy za długo, i cisza, w której pulsowało coś więcej niż zwykłe powietrze.

Z początku bali się dotyku – jakby skóra była zbyt delikatnym świadkiem tego, co się działo między nimi. A jednak dłonie drżały, kiedy przypadkiem zetknęły się w mroku. To wystarczyło, by wiedzieć, że istniała nić, której nikt inny nie widział.

Miłość nie przyszła nagle. Przemykała jak cień – czasem niewidoczna, czasem zbyt wyraźna, by udawać, że jej nie ma. Przynosiła i spokój, i niepokój. Była jak światło świecy w ciemnym pokoju – kruche, a jednocześnie niemożliwe do zignorowania.

Nie pytali o przyszłość. Wystarczało im teraz – bicie serca, które odpowiadało na drugie, i świadomość, że w tym niepewnym świecie udało im się znaleźć coś prawdziwego.

Średnia ocena: 3.2  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Mona Demona 4 miesiące temu
    Cudowne. Kocham.
  • Krystyna W. 4 miesiące temu
    Prześliczne. Niesamowite. Najlepsze.
  • Grafomanka 4 miesiące temu
    Bardzo ckliwe... idealne dla spragnionych miłości kobiet, jakby szansa dla nich, że też może je spotkać coś równie nieziemskiego. A w prawdziwym życiu trzeba mieć oczy szeroko otwarte, żeby nie lecieć jak ćmy do światła, ale z głową budować swoją przyszłość.

    Jednak poprawnie zapisane, więc mocna 4
  • Mona Demona 4 miesiące temu
    Dla mnie to nie jest ckliwe marzenie, lecz echo czegoś, co naprawdę się wydarzyło. Być może właśnie dlatego odbieramy ten tekst tak różnie.
  • Pulinaaa 4 miesiące temu
    Jestem pod wrazeniem🥰🥰🥰Bardzo ladne i cudne
  • Sokrates 4 miesiące temu
    Robi wrażenie i jest wyczucie nastroju

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania