Tam, gdzie milczenie mówi więcej
Spotkali się przypadkiem, choć żadne z nich w to nie wierzyło. Czasami wydawało się, że ktoś w ukryciu rozrysował ich ścieżki, prowadząc krok po kroku ku temu samemu miejscu.
Nie było wielkich słów ani obietnic. Były tylko spojrzenia, które trwały o ułamek sekundy za długo, i cisza, w której pulsowało coś więcej niż zwykłe powietrze.
Z początku bali się dotyku – jakby skóra była zbyt delikatnym świadkiem tego, co się działo między nimi. A jednak dłonie drżały, kiedy przypadkiem zetknęły się w mroku. To wystarczyło, by wiedzieć, że istniała nić, której nikt inny nie widział.
Miłość nie przyszła nagle. Przemykała jak cień – czasem niewidoczna, czasem zbyt wyraźna, by udawać, że jej nie ma. Przynosiła i spokój, i niepokój. Była jak światło świecy w ciemnym pokoju – kruche, a jednocześnie niemożliwe do zignorowania.
Nie pytali o przyszłość. Wystarczało im teraz – bicie serca, które odpowiadało na drugie, i świadomość, że w tym niepewnym świecie udało im się znaleźć coś prawdziwego.
Komentarze (6)
Cudowne. Kocham.
Prześliczne. Niesamowite. Najlepsze.
Bardzo ckliwe... idealne dla spragnionych miłości kobiet, jakby szansa dla nich, że też może je spotkać coś równie nieziemskiego. A w prawdziwym życiu trzeba mieć oczy szeroko otwarte, żeby nie lecieć jak ćmy do światła, ale z głową budować swoją przyszłość.
Jednak poprawnie zapisane, więc mocna 4
Dla mnie to nie jest ckliwe marzenie, lecz echo czegoś, co naprawdę się wydarzyło. Być może właśnie dlatego odbieramy ten tekst tak różnie.
Jestem pod wrazeniem🥰🥰🥰Bardzo ladne i cudne
Robi wrażenie i jest wyczucie nastroju
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania