Tam, gdzie milknie świat

Nie szukaj miłości w głośnym pędzie zdarzeń,

Ani w słowach wielkich, co szybko blakną.

Ona żyje w ciszy wspólnych małych marzeń,

Tam, gdzie dwie dłonie na swój dotyk czekają.

Jest jak promień słońca w chłodny poranek,

Co bez pukania do okien się wkrada.

Jak ciepła herbata podanym kubkiem,

Gdy wieczór cienie na ściany układa.

To nie jest grom z nieba ani wielki szum,

Lecz spokój, co spływa na serce spłoszone.

Gdy pośród obcych, pośpiesznych tłumów

Twoje spojrzenie jest moim domem.

Bądź przy mnie po prostu, bez żadnych warunków,

W zwyczajne dni i te pełne mgły.

Bo miłość – ta prawdziwa – nie prosi o więcej,

Mając do szczęścia wystarczająco: nas i te dni.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery godzinę temu

    Pierwsze zdanie i fatalna zbitka. Skoro „głośny pęd zdarzeń” to nasza obiektywna rzeczywistość, to zdanie „nie szukaj miłości w głośnym pędzie zdarzeń” staje się logicznie absurdalne. Dlaczego? Bo zakłada, że istnieje jakiś alternatywny, cichy, mityczny świat, do którego można się przenieść, żeby tam „w spokoju” kogoś poznać. I reszta nie ma sensu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania