Poprzednie części: tam gdzie nie ma torów
"Tam, gdzie rosną poziomki"
Dziewczyny dawały namacalne fałszywki w mundurkach.
Ty, wyprowadziłaś mnie ze zbiorowej fotografii
na rozścieloną poświatę.
Byłaś dedykacją, rozbłyskiem.
Rozerwał nas już pierwszy dzień.
Przerobiło upadłe powstanie wygniecionej nocą trawy.
Zośka, po latach niedowierzania,
znowu lepią się muchy, a wiosny dla nas nie ma.
Komentarze (8)
Ale jeśli już kiedyś było... To znaczy że można. Może należy spróbować?
nie te lata, nie ta dolina
Rozumiem.
Grain, wiesz, czasem wystarczy jeden promyk.
JagVetInte, już napisałem
Grain zrozumiano, potężnie. Czekam na utwór z inspiracji 👌
JagVetInte, oczekuje
''Zośka, po latach niedowierzania znowu lepią się
i srają muchy, a wiosny dla nas nie ma.''
Coś mi w tych wersach nie pasuje. ''po latach niedowierzania'' - wtrącenie - więc oddzielić trzeba przecinkiem, a będzie logiczniej
''Zośka, po latach niedowierzania, znowu lepią się
i srają muchy, a wiosny dla nas nie ma.'' - zobacz, chyba lepiej
tak, wielkie dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania