Tam gdzie więdną kwiaty

Byłem dzisiaj w domu

W którym więdną kwiaty

Okna niedomknięte

Wsłuchane w jęki podłóg

Skrzypiących

Zmurszałą przeszłością

Zrośnięte ze ścianami

Więdną w samotności

Tych kilka łez

To już nic

Tynki pomarszczone

Falami siwych pleśni

Sufity łuszczą się

Skrawkami wspomnień

Oby nie tych

I będę cię kochał

Aż do ostatniego płatka

Następne częściTam gdzie mnie jeszcze nie ma

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Grisza 2 mies. temu

    Nie wiem o co chodzi, ale coś w tym jest...

  • Marabut 2 mies. temu

    Chodzi o dom starców

  • Roma 2 mies. temu

    Dwa ostatnie west najważniejsze. Zawsze.
    To co w tym wierszu jest, to chyba ważność. I uważność na drugiego człowieka.

  • il cuore 2 mies. temu

    Czyli masz fobię dotyczącą miejsca zamieszkania, bardziej urodzenia – tutaj nie ma określenia takiego zboczenia...
    Na pociechę masz, że wszystkie zwierzęta starają się wrócić do miejsca gdzie się urodziły i wychowały 🪂🚲🐫

  • Sokrates 2 mies. temu

    Oczekiwanie na koniec życia jest smutne ale to nieuniknione.

  • Aisak 2 mies. temu

    Ciekiawie myśl ujęta...
    Wszyscy będziemy zwiędłymi kwiatami. Taki nasz los 🥀

  • Marabut 2 mies. temu

    Nie wszyscy, starość to przywilej .Cywilizacja zabija coraz więcej młodych.

  • Aisak 2 mies. temu

    No, tak. Zapomniałam o najnowszych statystykach, że młode chucherka częściej zapadają na różne choróbska. Przykre bardzo.

    Czy bycie starcem jest przywilejem?
    W Japonii na pewno.

  • Marabut 2 mies. temu

    Ponoć gdy patrzy się na życie z tej perspektywy wszystko staje się innym.
    "Dlaczego nie pytam starców
    Skąd macie tyle spokoju."

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania