Tam i z powrotem
Nawdychał się toksyn, kaszlał.
Nieznajoma wyjęła z torebki mleko,
rzeczowo niczym pierś.
Przenikali się, wślizgiwała się nago w słowa,
nadrywała jego oczy,
zaplatała ich kości w siwe włosy.
Wie, że była dla wspomnień,
kiedy wysycha życie,
jest znowu płynna.
Komentarze (1)
Wow 😮
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania