Tam i z powrotem

Nawdychał się toksyn, kaszlał.

Nieznajoma wyjęła z torebki mleko,

rzeczowo niczym pierś.

 

Przenikali się, wślizgiwała się nago w słowa,

nadrywała jego oczy,

zaplatała ich kości w siwe włosy.

 

Wie, że była dla wspomnień,

kiedy wysycha życie,

jest znowu płynna.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Lumi 3 godz. temu

    Wow 😮

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania