Tamaryszek

Kolby kukurydzy pękały ,

Kołysząc się na wietrze

Pod ołowianym niebem.

Wiatr szeleścił ,szybko

Podrywając wzburzone liście

Ku granatowej chimerzyźnie.

Promień słońca przebił się

W zachwycie ,tocząc równy

Okręg na szarej orbicie .

Otrzepala dwie dłonie,

Kurzem popiołu oprószone.

Klasnęła z radością

W tym tańcu ze swoją

Naiwnością:)

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania