Tamaryszek
Kolby kukurydzy pękały ,
Kołysząc się na wietrze
Pod ołowianym niebem.
Wiatr szeleścił ,szybko
Podrywając wzburzone liście
Ku granatowej chimerzyźnie.
Promień słońca przebił się
W zachwycie ,tocząc równy
Okręg na szarej orbicie .
Otrzepala dwie dłonie,
Kurzem popiołu oprószone.
Klasnęła z radością
W tym tańcu ze swoją
Naiwnością:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania