tamtej chwili
bałem się tamtej chwili
gdy z oczu zdejmowałem
przyklejony
do spuchniętych powiek -
obraz twój utrwalony
upadłem [Boże]
u Twych stóp zaplątanych
w grubych rzemieniach
ludzkich rąk wyciągniętych
wystające korzenie
pod ciężarem widzenia - tamtego
twarz pali
i muszę tak iść
przez siebie
przez jawę która mnie oślepia
Komentarze (13)
Super 5
gdym - po co ta stęchlizna w wierszu?
beti, moja znawczyni literatury, ten środek stylistyczny nazywa się archaizmem.
Nerd pasuje tutaj ten środek stylistyczny jak róża do kożucha, czy kiedyś ówczesny zda sobie z tego sprawę, czy nadal jak błędny rycerz będzie się poruszał tylko po utartych szlakach?
Zmieniłem - zauważyłaś?
Czy też rutynowo flekujesz?
ówczesny ja bym za miast odejmować, kilka bym takich archaizmów dodał ;) Teraz jest moda na wiersz nowovzesny, mało kto pisze według starych kanonów.
Nerd, ciągle szukam siebie w tym, co i jak piszę. Dziękuję za zauważenie i komentarze.
ówczesny i pamiętaj. Parafrazując Umberto Eco (To książki piszą książki "Imię róży) To wiersze piszą wiersze. Choćbyś chciał niczego nowego nie wymyślisz, a teksty o " odkrywczym dziele" schowaj w kieszeń. To poprostu kpina ;)
Nerd, owszem. Niemniej szukam swojej ścieżki równoległej innym, a pomimo to własnej. Rozumiesz co mam na myśli?
Ps: i szukaj przede wszystkim siebie. Pani Wanda Chotomska kiedyś mi powiedziała, że pisze się przede wszystkim sercem. Nie da się być dobrym poetą czy pisarzem, mając pogardę dla innych.
Nie ważne co napiszesz, zawsze to będzie część ciebie. Pisz dalej. Powodzenia.
Jak zawsze emocje, drgania, życie ...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania