Tamten

Lubię, kiedy tak wieje, a niebo jest bure jak wypłowiała suka. Przez taki wiatr okolica staje się wymarła. Na tle lasu widać pojedyncze domy, pozbawione kolorów wyglądają na niezamieszkane. Porywisty wiatr jest dobrym tłem do przebywania w ciepłej oranżerii, pełnej egzotycznych kwiatów i orientalnej muzyki pachnącej kawą.

Tuż obok, na ogrodowej ławce, siedzi Nikolai Rimsky i rżnie w karty z Modestem M. Scena rodem z morskiego festiwalu w Bagdadzie. Zza nisko pędzących chmur od czasu do czasu pojawia się słońce. Kiedy wystawiam do niego twarz, kolory i temperatura przypominają wrzesień.

To bardzo przyjemne uczucie. Poczuć się jak we wrześniowy poranek, a później cofnąć czas i znowu mieć przed sobą całe lato – najpiękniejsze pod wieczór, kiedy wokół migoczą światła gwiazd. Do takich kolorów i łuny braku śmierci chciałbym iść.

 

Uwielbiam szerokie, słoneczne promenady, secesyjne kamienice, stragany ulicznych sprzedawców marzeń. Kocham się budzić tuż obok osób powracających z dalekiej podróży. Dzisiaj spotkałem Kingę, która wróciła z Avalonu, z wyspy kobiet. Z radością wysłuchałem jej opowieści o magicznym miejscu i przez chwilę poczułem, jakbym tam był i stał obok niej.

Do brzegu dopływa łódź z żeglarzem Branem. To nietypowy facet, ale tutaj jak najbardziej na miejscu, bo zapomniał spakować większości rzeczy potrzebnych na wyspie. Na szczęście ma mały czajnik, który, zawieszony nad ogniskiem, opowiada o źródłach rzek i górskich polach herbaty.

Wieczorem przynosi żaglowe płótno i razem z Kingą – owinięci nim, niczym łopoczącym na wietrze kocem – patrzą, jak faluje triumfalny pióropusz nocy.

 

Gdybym miał zabrać pięć rzeczy na wyspę, byłyby to:

 

1. konewka

2. jakaś płyta

3. zapamiętany fragment książki

4. tu nic nie przychodzi mi na myśl

5. mój dom

 

*

 

płyty i książki

konewka pod ścianą domu

nikt nie przychodzi

 

z pamięci odtwarzam

jakieś fragmenty

zapamiętanych myśli

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • zsrrknight godzinę temu
    nie dość, że o piątej trzynaście nie śpi, to jeszcze publikuje... tragedia...
    A co do tekstu - transliteracje (transkrypcje?) z obcych alfebetów zapisujemy fonetycznie, czyli po prostu po polsku - a więc nie "Nikolai Rimsky" z angielska, a Nikołaj Rimski. Ta "suka" na początku jakoś mi się gryzie - wiem, że pies i malarskie porównanie, ale słowo to i słowo i jednak jakoś działa na czytelnika - nie wiem, dziwny jestem po prostu xd
    A ogólnie - nie czaję, ale też nie muszę. Tj. nie oczekuję żadnych wyjaśnień xd. Dobry tekst tak czy owak

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania