Tańczący geodeta – fragment: Zakochanie

Ten fragment dedykuję jednej osobie, której nie będę wymieniał z imienia i nazwiska ani z nicka. (Skomentuję to tak: konfrontacja.)

 

* * *

 

Jaki związek mają w jego życiu marzenia z miłością? Zaczął się nad tym zastanawiać, odganiając ponurą rzeczywistość stresu pourazowego. Najpierw zaczął marzyć o Izie, a dopiero potem się w niej zakochał. Czy na pewno to działo się w tej kolejności? Przecież zwrócił na nią uwagę, gdy powiedziała, że nie warto sobie nią głowy zawracać, potem starał się o nią i już wtedy był w niej zadurzony. Ale czy wtedy już marzył? Tak. Prawdopodobnie zaczął marzyć od razu po jej słowach. Więc to marzenia spowodowały miłość. Tylko czym są marzenia... Aby je mieć, trzeba wytworzyć sobie w głowie odpowiedni obraz i o nim myśleć. A czym jest taki obraz? To tak naprawdę wytwór naszej świadomości, a skoro naszej, to obraz to my. Może wywołany przez czynniki z zewnątrz, ale to ciągle my. Więc de facto zadurzamy się w swojej świadomości. Jakże to wszystko pokręcone... Właśnie zrozumiał, że przekierowując swoje uczucia na Izę, niejako zakochał się w samym sobie. Do tej pory nawet by mu przez głowę to nie przeszło... I dlatego tak chętnie przyjeżdżał na działkę, a nie aby spotykać się z nią, bo chciał tę swoją miłość do swojego obrazu podkręcać, a może odseparować od czynników zewnętrznych, aby nie była zakłócana. Poza tym, kochając swoje wyobrażenie Izy i będąc tylko ze sobą, czego mu więcej było trzeba?... Nagle pomyślał, że jest różnica między takim zakochaniem a prawdziwą miłością. Prawdziwa miłość rodzi się wtedy, gdy bierzemy odpowiedzialność za drugiego człowieka, gdy jesteśmy w stanie rezygnować z tego, co swoje, na czyjąś rzecz. Wtedy, gdy akceptujemy niedoskonałości i wady drugiej strony, kiedy już nie marzymy o tym swoim obrazie wewnątrz świadomości, a widzimy realną osobę... Dlatego tak dużo par tak szybko się rozchodzi. Bo przestaje działać związek między nami a obrazem drugiej strony wewnątrz nas, a powstaje prawdziwa relacja człowiek-człowiek. A taka prawda może szybko ostudzić.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Shogun 4 miesiące temu
    Bardzo ciekawy tekst. Dużo w nim prawdy. Szczerze, gdy go czytałem, to przypomniał mi się twój jeden tekst, o pisarzu, który zakochał się w kobiecie ze swojej książki, ze swojej wyobraźni. Nie wiem, o takie skojarzenie :D
    Tak, rzeczywistość bardzo szybko weryfikuje wyobrażenia, zwłaszcza, przy zauroczeniu, zakochaniu, bo czym jest miłość?
    Chyba po prostu byciem z kimś pomimo przekonania, że nie jest doskonały, tak, jak to sobie z początku wyobrażaliśmy.

    Pozdrawiam ;)
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Dzięki, Shogi,
    Tak jakoś mnie naszło, aby to umieścić.

    Pozdrawiam
  • Szpilka 4 miesiące temu
    Marzenia kreują rzeczywistość, przynajmniej ja tak mam, oczywiście realne, żaden tam lot na Księżyc 😉

    Prawdziwa miłość też może być nieodpowiedzialna, ot, lekkoduch spotkał dzierlatkę i wiadomo co dalej. Myślę, że nie da się jednoznacznie zdefiniować miłości, bo przecież ta cielęca, niedojrzała to też miłość. Różne są barwy i odcienie miłości, ale zawsze smakuje niebiańsko, dlatego tak do niej ciągniemy jak misie do miodu 😁

    Antoni, fajny temat i fajne pisanie 😉
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    No tak, realne marzenia.
    Taki malutki fragment tu umieściłem.
    Cieszę się, że się podobało.

    Pozdrawiam.
  • pasja 4 miesiące temu
    Tak do końca nie zgadzam się zawładaniem miłości dla siebie. To już nie miłość, ale zniewolenie. Zakochanie to zauroczenie chwili. Miłość to odpowiedzialność, ale nie narzucanie swojej woli. Podejmowanie razem decyzji, ale dawanie też wolności. Nikogo nie wolno zamykać w swoim umyśle i nadawać bieg według swoich upodobań.

    Pozdrawiam
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Dziękuję, Pasjo.
    Każdy inaczej widzi to i owo. Dlatego tez świat jest różnorodny.

    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania