Tapeta
starałam się równiutko
co do ryski kropeczki i zadrapania
wygładzałam wyboje
każdy pas układał się po myśli
w końcu papier przyjmie wszystko
nieplanowane bąble
jak hausty powietrza
próbowały się wydostać
nerwowo wygładzałam zdradzieckie miejsca
przyklepywałam zapobiegliwie
bez skutku
poddaję się
wróci
to poprawi
zawsze poprawia
Komentarze (4)
Dobrze mieć wsparcie, tej jednej osoby.
Końcową część odbieram nie jako rezygnacje czy porażkę, a akt zaufania.
A cóż... Można planować, starać się należy. Ale zawsze trafi się coś poza kontrolą. Chaos. Ale jest dobry, bo uczy.
Dzięki za wnikliwość. Twoje spojrzenie - 100% racji - to jedna strona.
Ale 'tapeta' miewa też inne znaczenie :)
Polaroid Hm... Emocjonalne?
make-up..
a to już mniej szczęśliwe położenie :/
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania