tąpnięcie
gdzie mnie nie chcą
nie szukam sprzymierzeńców
wolę kopać piłkę
na innym boisku
czasem się zapomnę
i stęsknionym wzrokiem
powłóczę po wspomnieniach
wytartych od wywlekania
na wierzch
tam tylko ułuda
uśmiech ciągle ten sam
smutek skrzętnie skrywany
za spojrzeniami
ktoś kiedyś powiedział
że ładnie się zestarzeję
życie przecież płynie
u mnie tak lekko
a ja tylko liczę
na siwe włosy i czekam
kiedy zmarszczki
pokryją twarz lepszą skórą
bez złudzeń
mimiki nie oszukam
koryta doliny i strumienie
znajdą w końcu swe ujście
Komentarze (17)
Kocwiaczku→Aleś wiersz wysmyczyła. Jakbym – w jakimś tam sensie – o sobie czytał.
Dzisiaj jestem trochę ''zawirowany'', bo czasami trudno wytrzymać, tę wielość, ale chyba przeczytałem ze zrozumieniem:)
Pozdrawiam:)↔I 5 daję!
Dziękuję. Niestety czasem tekst płynie, a ja z nim.
Profetyczne wizje przyszłości. Och.
Nie tyle wizje, ile przyziemne pragnienia. Dziękuję za wizytę.
Bardzo ładny wiersz, jakby o mnie... 5
Myślę, że każdy z nas ma pewne obawy. Czy znajdujemy się tutaj, gdzie naprawdę byśmy chcieli być? Czy możemy powiedzieć, że osiągnęliśmy chociaż namiastkę szczęścia? A może ciągle siebie oszukujemy i zadowalamy ochłapami. Szczerze? Nie mam bladego pojęcia, czy to co robię ma większy sens i jest czymś więcej niż tylko sposobem na przetrwanie. A co poza tym? Poza tym mogę się jedynie łudzić, że nie jest jeszcze najgorzej. Jednak taka starość, gdy już nic nie będę musieć, a jedynie chcieć, kiedy będę mogła być tylko sobą i nie trzeba będzie spoglądać na to jak mnie ktoś ocenia – jawi się niezwykle kusząco...
Kiedyś lubilam sobie pogadać, umialam nazwać każdy stan, dzisiaj nie zadaję nawet pytań. Podoba mi, że można żyć tak, jakby każdy dzień był ostatnim.
Kocwiaczek
Szczęśliwym się tylko bywa, a nie jest, a wiersz zatrzymuje ? ?
laura123 jest w tym jakaś mądrość:) tyle, że czasem "carpe diem", można wyrządzić sobie i innym krzywdę.
Szpilka fakt, nigdy nie jest na 100% kolorowo, albo jest tylko na maleńki moment. Zawsze się znajdzie jakieś "ale". Dzięki za zatrzymanie. Miło było cię gościć:)
Kocwiaczek dlaczego?
laura123, ponieważ nie patrząc na szerszy horyzont, żyjąc jakby jutra miało nie być, można się w sobie zatracić. W pędzie, aby tylko mnie było dobrze.
Jak zawsze Kocwiaczkowy wiersz.
Tak, możemy się ukrywać, możemy nie dawać po sobie poznać, ale w końcu, w końce, gdy "lepsza skóra" nas pokryje wszelkie tamy puszczą i będziemy mogli uwolnić się od ciężaru "akwenu", który się w nas kryje.
Oby to był tylko wybuch pozytywnej energii, Shu, a nie wodospad łez :) koryta rzek też mogą się przelać. Chociaż... jeśli będzie ktoś, kto pomoże zbudować zapory lub podstawi chłonną gąbkę, kto wie? Może to wystarczy?
Kocwiaczek czasami wystarczy niewiele, aby zdziałać wiele. Miejmy nadzieję, że będzie tak i w tym przypadku :)
Bardzo spoko
Wow :D aż tak? :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania