TarraDora

Haruto stanął przed zamkiem.

Jego ogrom i okazałość mocno przytłoczyły chłopaka. Nigdy w swoim życiu nie widział budynku tak wielkiego a myśl jakie bogactwa kryją się wewnątrz tym bardziej go zadziwiały. Ale prawdę mówiąc, od samego początku się ich spodziewał, w końcu to zamek królewski.

 

Chłopak stanął przed ogromnymi drzwiami i zapukał cały czas niezwykle się stresując.

 

Po chwili otworzył mu jakiś służący, więc wyjaśnił po co przyszedł a nawet jeszcze raz upewnił się co do prawdziwości ogłoszenia które przeczytał.

 

Król był niezwykle szczęśliwy, widząc, że wreszcie ktoś przyszedł.

 

Zaczął się już obawiać, że na czas nie znajdzie nikogo kto mógłby zając się Taigą.

 

Nie mógł jednak powierzyć opieki nad jego jedyną córką byle komu.

 

Król Kaito zaprosił młodzieńca do ogromnego salonu i zaczął rozmowę.

 

- Jakże masz na imię?

 

- Haruto Doratsu.

 

- Co Cię tu sprowadza? Wiesz, że inni nie byli zbyt chętni podjąć się tego zadania?

 

- Królu, ja praktycznie nic nie wiem. Po prostu zobaczyłem ogłoszenie i przyszedłem. Naprawdę da pan za to tyle sztabek złota ile dni ma pół roku?

 

- Oczywiście, ja zawsze dotrzymuje danego słowa. Nie powiem, zaimponowałeś mi. Przez chwilę myślałem, że to charakter Taigi tak odstrasza innych. To prawda, że jest pełna energii ale jak każda inna osoba w jej wieku. Taiga jest wyjątkowa bo kiedyś zasiądzie na tronie. Już teraz czuje, że ma ważniejsze zadanie od większości osób w jej wieku i to dobrze. Będzie mogła nabrać więcej odpowiedzialności jeśli będzie zdawać sobie sprawę jak ważne jest to co będzie robić. Nie chcę zostawiać swojej córki samej jednak nie mam zbyt wielkiego wyboru. Dlatego nie zamierzam szczędzić złota temu kto zaopiekuje się nią podczas mojej nieobecności.

 

- Rozumiem Królu. Dziękuje!

 

- Podziękujesz mi za pół roku. Spytam jeszcze, dla pewności, ile masz lat?

 

- Yyy, no cóż... - zawahał się Haruto. - Dwadzieścia jeden.

 

- Dwadzieścia jeden. Hm... trochę mało. Młody jesteś. Ale i widać, że młody. Coś tak czułem od razu.

 

- Ale, to niczym nie szkodzi! Ja naprawdę silny jestem.

 

- Powiem Ci Haruto, przemyślałbym to jeszcze, ale, że innych chętnych brak, zgadzam się.

 

- Dziękuje! Bardzo dziękuje!

 

- Masz kilka dni na przygotowanie. Przyjdź tu w środę, tylko rano, bo później wyjeżdżam. Zabierz ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy. Zostaniesz tu.

 

- Tutaj? Znaczy, w zamku?

 

- Tak, w zamku. Służba Ci wszystko wyjaśni. Zapewnią Ci dobre warunki. Byle byś tylko Taigę ochraniał. Pilnują ją, słuchaj jej rozkazów, sprawdzaj czy pilnie się uczy i przede wszystkim... na krok jej nie odstępuj. To najważniejsze. Moja córka chodzi do liceum, służba wskaże Ci gdzie jest. Oczywiście masz dopilnować by włos jej z głowy nie spadł.

 

- Naturalnie!

 

- Świetnie, czy jakieś pytania są?

 

- Nie, królu.

 

- Świetnie, świetnie!

 

Król wyjaśnił jeszcze drobne szczegóły, poklepał serdecznie Haruto po ramieniu i pożegnał się z nim.

 

Tymczasem chłopak zastanawiał się biegnąc do swojego domu:

 

- Mam zostać w zamku i jeszcze dostać za to nagrodę? W tym wszystkim musi być jakiś haczyk. Ale... najważniejsze jest to żebym dostał sztabki złota i zapewnił rodzinie bogactwo. Reszta jest dla mnie nieważna. Muszę coś powiedzieć rodzicom. Na pewno nie prawdę ale... muszą uwierzyć, że będę gdzieś nocował, pracował i chodził do liceum przez pół roku nie odwiedzając ich. Nie powiem im, o swoim zadaniu i mieszkaniu w zamku. Mam nadzieję, że nie będą na mnie źli. Muszę to wytrzymać. Muszę coś wymyślić. A za pół roku wszyscy będziemy się z tego śmiali, mając wreszcie wymarzone bogactwo. Mam taką nadzieję.

================================================================

Hejka :) Dziękuje, za przeczytanie kolejnej części mojej historii :) Mam nadzieję, że się podobało :) Miłego dzionka :)

Chcecie kolejną część? :)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Hubert Marianowicz godzinę temu
    Ciekawy i fascynujący tekst. Pozdrawiam i pozostawiam ocenę 5.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania