Taskeen
On pachniał jak coś,
czego nie mogłam kupić,
a jednak nosiłam na szyi
jak sekret.
Między jego słowami
czułam ostre przyprawy,
jakby każde „poczekaj”
płonęło powoli w świątyni,
której nie widziałam,
ale znałam na pamięć.
Zostawiał ślady —
na wewnętrznej stronie nadgarstka,
na myśli, które wracały
tylko wieczorami.
Nie dotykał mnie,
ale zapach jego obecności
przesiąkł do snów.
A ja budziłam się
z ustami suchymi
od czekania.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania