TaTorga
Nigdy mnie nie zauważałeś.
Ignorowałeś, kiedy tylko chciałeś.
Ja mówiłam, Ty nie słuchałeś.
Kochałam, Ty raczej nie kochałeś.
Mówiłeś: "zrobię dla was wszystko".
Zrobiłeś? Kolejny trunek wychyliłeś!
Zabrałeś dziecięcą beztroskę.
Spokój, pewność siebie.
I może teraz, gdy jestem starsza,
to tego nie widzisz.
Ale walczę z demonami przeszłości,
które przez Ciebie mnie zniewoliły.
Nie wiem co z sobą zrobić.
Którą z dróg w życiu wybrać.
Wiele marzeń wygasło z bezradności.
Zagubiona, nie czuje się sobą.
W tym moim życiu, które mi dałeś.
Paradoks jest jeden.
Dostałam je od Ciebie,
i Ty mi je odbierzesz?
Komentarze (3)
Czym dalej, tym fajniej. Na początku się czułem, jak po trzecim kebabie. Pytałem się w duchu: "Po co". Ale potem, wolno, wolniutko i... nawet, nawet. Zarejestruj się, bo czarne imiona to się tylko dobrze komponują na białych nagrobkach.
Forma... o Panie Boże, tyś winien, więc Autorowi nic złego nie powiem, poza wnioskiem z mantrowanej skargi: jeśli podarowane życie jest piekłem, to dobrze się kończy, prawda?
TaTorga - Katorga?
Hm.
knot
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania